Czytania na dzień 13 lutego 2026
Okres Zwykły — Dzień PowszedniRok 2025/2026 — Cykl A/II
Pierwsze czytanie
1 Krl 11, 29-32; 12, 19
29 W owym czasie Jeroboam wyszedł z Jerozolimy. Prorok Achiasz z Sylo spotkał go w drodze, ubrany w nowy płaszcz. Byli tylko we dwóch na polu. 30 Achiasz wziął swój nowy płaszcz, który miał na sobie, i rozdarł go na dwanaście części. 31 I powiedział do Jeroboama: Weź dla siebie dziesięć części, gdyż tak mówi Pan, Bóg Izraela: Oto wyrwę królestwo z ręki Salomona i dam tobie dziesięć pokoleń. 32 Jedno pokolenie pozostanie dla niego przez wzgląd na mojego sługę Dawida i przez wzgląd na Jerozolimę, miasto, które wybrałem spośród wszystkich pokoleń Izraela. 33 Dlatego, że mnie opuścił i oddawał pokłon Asztarcie, bogini Sydończyków, Kemoszowi, bogu Moabu, i Molochowi, bogu Ammonitów; nie chodził moimi drogami, nie czynił tego, co sprawiedliwe w moich oczach, i nie przestrzegał moich praw i wyroków, jak jego ojciec Dawid. 34 Nie zabiorę jednak całego królestwa z jego ręki, lecz ustanowię go władcą na wszystkie dni jego życia przez wzgląd na Dawida, mojego sługę, którego wybrałem, i który strzegł moich przykazań i praw. 35 Zabiorę natomiast królestwo z ręki jego syna i dam tobie dziesięć pokoleń. 36 Synowi zaś jego dam jedno pokolenie, aby mój sługa Dawid miał zawsze pochodnię przede Mną w Jerozolimie, mieście, które wybrałem, by tam przebywało moje imię. 37 Ciebie zaś wezmę, abyś panował nad wszystkim, czego zapragnie twoja dusza; będziesz królem nad Izraelem. 38 Jeśli będziesz posłuszny wszystkiemu, co ci przykażę, będziesz chodził moimi drogami i czynił to, co słuszne w moich oczach, przestrzegając moich przykazań i praw, tak jak czynił mój sługa Dawid, wtedy będę z tobą i zbuduję ci dom trwały, tak jak zbudowałem go Dawidowi, i oddam tobie Izraela. 39 Z tego powodu upokorzę potomstwo Dawida, ale nie na wieki. 40 Salomon chciał zabić Jeroboama, lecz ten wstał i uciekł do Egiptu, do Szyszaka, króla Egiptu, i pozostał tam aż do śmierci Salomona. 41 Pozostałe zaś dzieje Salomona, wszystko, co czynił, oraz jego mądrość – wszystko to zostało spisane w księdze kronik Salomona. 42 Czas panowania Salomona w Jerozolimie nad całym Izraelem wynosił czterdzieści lat. 43 Salomon spoczął ze swoimi ojcami i został pochowany w Mieście Dawida, swego ojca. Jego syn Roboam zaczął panować w jego miejsce. 1 Roboam udał się do Sychem, gdyż cały Izrael przybył tam, aby ustanowić go królem. 2 Jeroboam, syn Nebata, który przebywał jeszcze w Egipcie, uciekając przed królem Salomonem, dowiedziawszy się o jego śmierci, wrócił z Egiptu. 3 Posłano po niego, więc Jeroboam przybył wraz z całym zgromadzeniem Izraela i przemówili do Roboama tymi słowy: 4 Twój ojciec nałożył na nas ciężkie jarzmo. Jeśli teraz ulżysz nam w ciężkiej służbie twojego ojca i w jarzmie, które na nas włożył, będziemy ci służyć. 5 On zaś odpowiedział: Idźcie, a po trzech dniach wróćcie do mnie. Kiedy lud odszedł, 6 król Roboam naradził się ze starszymi, którzy służyli Salomonowi, jego ojcu, za jego życia, mówiąc: Jaką radę dajecie, abym mógł odpowiedzieć temu ludowi? 7 Oni odpowiedzieli: Jeśli dzisiaj staniesz się sługą tego ludu, zjednasz go sobie, przychylisz się do jego prośby i przemówisz do nich łagodnie, będą twoimi sługami na zawsze. 8 On jednak zlekceważył radę starszych i zasięgnął opinii młodych ludzi, którzy wychowywali się wraz z nim i stali przed jego obliczem. 9 Zapytał ich: Jaką radę dajecie, abym odpowiedział ludowi, który mówi do mnie: Zmniejsz jarzmo, które włożył na nas twój ojciec? 10 Młodzi ludzie, którzy z nim dorastali, odpowiedzieli: Tak powiedz temu ludowi, który cię prosił: Twój ojciec uczynił nasze jarzmo ciężkim, a ty nam ulżyj. Powiedz im tak: Mój mały palec jest grubszy niż lędźwie mojego ojca. 11 Skoro mój ojciec obarczył was ciężkim jarzmem, ja jeszcze je powiększę. Mój ojciec chłostał was biczami, ja będę was chłostał skorpionami. 12 Jeroboam i cały lud przybyli do Roboama trzeciego dnia, zgodnie z obietnicą króla: Wróćcie do mnie trzeciego dnia. 13 Król odpowiedział ludowi surowo, odrzucając radę, której udzielili mu starsi, 14 i przemówił do nich według rady młodych, mówiąc: Mój ojciec obarczył was ciężkim jarzmem, ja jednak powiększę wasze jarzmo. Mój ojciec chłostał was biczami, ja będę was chłostał skorpionami. 15 Król nie usłuchał ludu, gdyż było to zrządzenie Pana, aby wypełniło się Jego słowo, które wypowiedział przez Achiasza z Sylo do Jeroboama, syna Nebata. 16 Wtedy cały Izrael, widząc, że król ich nie słucha, odpowiedział: Jaki mamy udział w Dawidzie? Albo jakie dziedzictwo w synu Jessego? Do swoich domów, Izraelu! Teraz dbaj o swój własny dom, Dawidzie! I Izrael odszedł do swoich domów. 17 Jedynie nad synami Izraela, którzy mieszkali w miastach Judy, Roboam zachował władzę. 18 Wówczas król Roboam posłał Adurama, który był nad daninami, lecz cały Izrael ukamienował go na śmierć. Król Roboam z trudem zdołał wskoczyć na swój rydwan i uciekł do Jerozolimy. 19 I tak Izrael odłączył się od domu Dawida, aż do dnia dzisiejszego. 20 Gdy cały Izrael usłyszał, że Jeroboam powrócił, zwołali zgromadzenie, posłali po niego i obwołali go królem nad całym Izraelem. Nikogo z domu Dawida nie pozostało, prócz samego pokolenia Judy. 21 Roboam przybył do Jerozolimy i zgromadził cały dom Judy oraz pokolenie Beniamina, sto osiemdziesiąt tysięcy wybranych wojowników, aby walczyć przeciw domowi Izraela i przywrócić królestwo Roboamowi, synowi Salomona. 22 Wtedy doszło słowo Pana do Szemajasza, męża Bożego: 23 Powiedz Roboamowi, synowi Salomona, królowi Judy, oraz całemu domowi Judy i Beniamina, i reszcie ludu: 24 Tak mówi Pan: Nie wyruszajcie i nie walczcie ze swoimi braćmi, synami Izraela. Każdy niech wraca do domu, gdyż to zdarzyło się z mojej woli. Usłuchali słowa Pana i zawrócili z drogi, jak polecił Pan. 25 Jeroboam zbudował Sychem na górze Efraima i tam zamieszkał. Stamtąd wyruszył i rozbudował Penuel. 26 Jeroboam pomyślał w swoim sercu: Teraz królestwo może wrócić do domu Dawida, 27 jeśli ten lud będzie chodził składać ofiary w domu Pana w Jerozolimie. Serce tego ludu zwróci się ku ich władcy, Roboamowi, królowi Judy, zabiją mnie i wrócą do niego. 28 Po namyśle sporządził dwa złote cielce i rzekł: Nie musicie już chodzić do Jerozolimy. Oto twoi bogowie, Izraelu, którzy wyprowadzili cię z ziemi egipskiej. 29 Jednego postawił w Betel, a drugiego umieścił w Dan. 30 To stało się okazją do grzechu, bo lud zaczął chodzić nawet do Dan, aby oddawać pokłon cielcowi. 31 Zbudował też świątynie na wyżynach i ustanowił kapłanami ludzi spoza synów Lewiego, wywodzących się z najniższych warstw ludu. 32 Jeroboam ustanowił święto w ósmym miesiącu, piętnastego dnia miesiąca, na wzór święta w Judzie. Sam wstąpił na ołtarz w Betel, aby składać ofiary cielcom, które uczynił, i ustanowił tam kapłanów wyżyn. 33 Wstąpił na ołtarz, który zbudował w Betel, piętnastego dnia ósmego miesiąca, który sam wymyślił. Ustanowił święto dla synów Izraela i sam wstąpił na ołtarz, aby palić kadzidło. 1 I oto mąż Boży przybył z Judy do Betel z polecenia Pana, właśnie gdy Jeroboam stał przy ołtarzu, paląc kadzidło. 2 Zawołał przeciw ołtarzowi w słowie Pana: Ołtarzu, ołtarzu! Tak mówi Pan: Oto domowi Dawida narodzi się syn imieniem Jozjasz; on złoży na tobie na ofiarę kapłanów wyżyn, którzy na tobie palą kadzidło, i spali na tobie ludzkie kości. 3 Tego samego dnia dał znak, mówiąc: To będzie znak, że Pan powiedział: Oto ołtarz się rozpadnie, a popiół, który na nim jest, się wysypie. 4 Gdy król usłyszał słowa męża Bożego, który zawołał przeciw ołtarzowi w Betel, wyciągnął rękę z ołtarza, wołając: Pojmać go! Lecz ręka, którą wyciągnął, uschła tak, że nie mógł jej cofnąć. 5 Ołtarz również się rozpadł, a popiół wysypał, zgodnie ze znakiem, który dał mąż Boży w słowie Pana. 6 Król rzekł do męża Bożego: Uproś oblicze Pana, twojego Boga, i módl się za mną, aby moja ręka wróciła do dawnego stanu. Mąż Boży uprosił Pana i ręka króla odzyskała dawną sprawność. 7 Król powiedział do męża Bożego: Chodź ze mną do domu, posilisz się, a dam ci podarunek. 8 Mąż Boży odpowiedział królowi: Choćbyś dał mi połowę swojego domu, nie pójdę z tobą, nie będę jadł chleba ani pił wody w tym miejscu. 9 Takie bowiem było polecenie Pana: Nie będziesz jadł chleba, nie będziesz pił wody i nie wrócisz tą samą drogą, którą przybyłeś. 10 Odszedł więc inną drogą i nie wrócił tą samą drogą, którą przyszedł do Betel. 11 Mieszkał wtedy w Betel pewien stary prorok. Jego synowie przyszli i opowiedzieli mu wszystko, czego mąż Boży dokonał tego dnia w Betel, oraz słowa, które wypowiedział do króla. 12 Ojciec zapytał ich: Którą drogą poszedł? Synowie pokazali mu drogę, którą udał się mąż Boży, co przybył z Judy. 13 Powiedział do synów: Osiodłajcie mi osła. Osiodłali go, a on wsiadł, 14 pojechał za mężem Bożym i znalazł go siedzącego pod terebintem. Zapytał: Czy ty jesteś mężem Bożym, który przyszedł z Judy? Odpowiedział: Jestem. 15 Wtedy rzekł: Chodź ze mną do domu, zjesz chleb. 16 Lecz on odrzekł: Nie mogę wrócić ani pójść z tobą, nie będę jadł chleba ani pił wody w tym miejscu. 17 Pan bowiem przemówił do mnie: Nie będziesz tam jadł chleba, nie będziesz pił wody i nie wrócisz drogą, którą przybyłeś. 18 Tamten zaś odrzekł: Ja również jestem prorokiem, tak jak ty, a anioł przemówił do mnie w słowie Pana: Sprowadź go z powrotem do swego domu, aby zjadł chleb i napił się wody. Skłamał mu, 19 i sprowadził go z powrotem; zjadł więc chleb i napił się wody w jego domu. 20 Gdy siedzieli przy stole, słowo Pana doszło do proroka, który go sprowadził. 21 I zawołał do męża Bożego, który przybył z Judy, mówiąc: Tak mówi Pan: Ponieważ byłeś nieposłuszny Panu i nie zachowałeś przykazania, które nakazał ci Pan, Bóg twój, 22 a powróciłeś, jadłeś chleb i piłeś wodę w miejscu, w którym zakazał ci jeść chleb i pić wodę, twoje truchło nie spocznie w grobie twoich ojców. 23 A gdy zjadł i wypił, osiodłał osła dla proroka, którego sprowadził z powrotem. 24 A gdy odszedł, napotkał go lew na drodze i zabił go; ciało jego leżało porzucone na drodze, a osioł stał obok niego, podobnie jak i lew przy truchle. 25 Oto ludzie przechodzący obok ujrzeli martwe ciało leżące na drodze i lwa stojącego przy nim. Przyszli więc i donieśli o tym w mieście, w którym mieszkał ów stary prorok. 26 Gdy prorok, który sprowadził go z drogi, usłyszał o tym, rzekł: To jest mąż Boży, który sprzeciwił się słowu Pana; dlatego Pan wydał go lwu, który go rozszarpał i zabił, zgodnie ze słowem, które Pan do niego skierował. 27 Potem rzekł do swoich synów: Osiodłajcie mi osła. Gdy go osiodłali, 28 wyruszył i znalazł martwe ciało porzucone na drodze; osioł i lew wciąż stali obok ścierwa. Lew nie pożarł martwego ciała ani nie wyrządził krzywdy osłowi. 29 Wtedy prorok podniósł ciało męża Bożego, włożył je na osła i powrócił do miasta, aby opłakiwać go i pochować. 30 Złożył jego ciało w swoim grobie i opłakiwali go, mówiąc: Biada, biada, mój bracie! 31 A gdy go opłakali, rzekł do swoich synów: Gdy umrę, pochowajcie mnie w grobie, w którym spoczywa mąż Boży; złóżcie moje kości obok jego kości. 32 Albowiem na pewno spełni się słowo, które z rozkazu Pana ogłosił przeciwko ołtarzowi w Betel oraz przeciwko wszystkim świątyniom wyżyn, które znajdują się w miastach Samarii. 33 Mimo tych słów Jeroboam nie odwrócił się od swojej złej drogi, lecz wręcz przeciwnie – ustanawiał kapłanami wyżyn ludzi z najniższych warstw ludu; każdy, kto tylko chciał, otrzymywał godność kapłana wyżyn. 34 I z tego powodu dom Jeroboama zgrzeszył, został wycięty i starty z powierzchni ziemi. 1 W owym czasie Abiasz, syn Jeroboama, zachorował. 2 Wtedy Jeroboam rzekł do swojej żony: Wstań, przebierz się, aby nie rozpoznano, że jesteś żoną Jeroboama, i idź do Sylo, gdzie przebywa prorok Achiasz, który przepowiedział mi, że będę panował nad tym ludem. 3 Weź ze sobą dziesięć bochenków chleba, placki i słoik miodu, i idź do niego; on powie ci, jaki los spotka to dziecko. 4 Żona Jeroboama uczyniła tak, jak jej nakazał: wstała, udała się do Sylo i weszła do domu Achiasza; lecz on nie mógł widzieć, gdyż jego oczy stały się mętne z powodu starości. 5 Pan powiedział zaś do Achiasza: Oto nadchodzi żona Jeroboama, by zapytać cię o swojego syna, który jest chory; tak a tak masz jej odpowiedzieć. Gdy więc wchodziła, udając inną kobietę, 6 Achiasz usłyszał dźwięk jej kroków w progu i rzekł: Wejdź, żono Jeroboama! Czemuż udajesz kogoś innego? Jestem posłany do ciebie z ciężką nowiną. 7 Idź i powiedz Jeroboamowi: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Ponieważ wywyższyłem cię spośród ludu i uczyniłem cię władcą nad moim ludem, Izraelem, 8 i wydarłem królestwo z domu Dawida, a dałem je tobie, a ty nie stałeś się jak mój sługa Dawid, który przestrzegał moich przykazań i szedł za Mną z całego serca, czyniąc to, co słuszne w moich oczach, 9 lecz postępowałeś gorzej niż wszyscy, którzy byli przed tobą, i sporządziłeś sobie obcych bogów oraz posągi odlewane, by pobudzić Mnie do gniewu, a Mnie odrzuciłeś za siebie: 10 Dlatego oto sprowadzę nieszczęście na dom Jeroboama i wytępię u Jeroboama każdego mężczyznę, od niewolnika po wolnego w Izraelu; zmęcę resztki domu Jeroboama, tak jak wymiata się gnój, aż do zupełnego oczyszczenia. 11 Kto z rodu Jeroboama umrze w mieście, tego zjedzą psy, a kto umrze na polu, tego pożrą ptaki niebieskie: tak bowiem rzekł Pan. 12 Wstań zatem i wracaj do swego domu; a gdy twoje stopy przekroczą próg miasta, chłopiec umrze. 13 Cały Izrael będzie go opłakiwał i pochowa go, gdyż tylko on jeden z rodu Jeroboama zostanie złożony do grobu, ponieważ w jego osobie znalazło się coś dobrego wobec Pana, Boga Izraela, w domu Jeroboama. 14 Pan ustanowi sobie króla nad Izraelem, który wygubi dom Jeroboama w tym dniu i w tym czasie. 15 Pan Bóg uderzy Izraela tak, że będzie drżał jak trzcina w wodzie; wykorzeni Izraela z tej pięknej ziemi, którą dał ich ojcom, i rozproszy ich za Rzekę, ponieważ uczynili sobie aszery, drażniąc Pana. 16 Pan wyda Izraela z powodu grzechów Jeroboama, który zgrzeszył i przywiódł Izraela do grzechu. 17 Żona Jeroboama wstała, odeszła i przybyła do Tirsy; a gdy przekraczała próg domu, chłopiec zmarł. 18 Pochowali go, a cały Izrael opłakiwał go, zgodnie ze słowem Pana, które wypowiedział przez swego sługę, proroka Achiasza. 19 Pozostałe zaś dzieje Jeroboama, jego wojny i rządy, opisane są w księdze kronik królów Izraela. 20 Czas rządów Jeroboama trwał dwadzieścia dwa lata; zasnął on ze swoimi ojcami, a w jego miejsce panował syn jego, Nadab. 21 W Judzie panował Roboam, syn Salomona. Miał czterdzieści jeden lat, gdy objął rządy, i panował siedemnaście lat w Jerozolimie, mieście, które Pan wybrał ze wszystkich pokoleń Izraela, aby tam umieścić swoje imię. Jego matką była Naama, Ammonitka. 22 Juda czynił to, co złe w oczach Pana, i drażnił Go bardziej niż wszystko, co czynili ich ojcowie, przez grzechy, które popełnili. 23 Budowali sobie wyżyny, pomniki i aszery na każdym wysokim wzgórzu i pod każdym zielonym drzewem. 24 Byli także w kraju mężczyźni uprawiający nierząd kultowy, dopuszczający się wszystkich obrzydliwości narodów, które Pan wypędził przed synami Izraela. 25 W piątym roku panowania Roboama, Szeszak, król Egiptu, wyruszył przeciwko Jerozolimie. 26 Zabrał skarby domu Pana oraz skarby królewskie i zabrał wszystko; zabrał też złote tarcze, które sporządził Salomon. 27 Król Roboam sporządził w ich miejsce tarcze miedziane i powierzył je dowódcom straży, którzy strzegli wejścia do domu królewskiego. 28 Ilekroć król wchodził do domu Pana, strażnicy je nieśli, a potem odstawiali je z powrotem do zbrojowni straży. 29 Pozostałe zaś dzieje Roboama i wszystko, co czynił, opisane są w księdze kronik królów Judy. 30 Wojna między Roboamem a Jeroboamem trwała nieustannie. 31 Roboam spoczął ze swoimi ojcami i został pochowany przy nich w Mieście Dawidowym. Jego matką była Naama, Ammonitka; w jego miejsce panował syn jego, Abiasz. 1 W osiemnastym roku panowania Jeroboama, syna Nebata, Abiasz objął rządy nad Judą. 2 Panował trzy lata w Jerozolimie; imię jego matki brzmiało Maaka, córka Abiszaloma. 3 Postępował on we wszystkich grzechach swojego ojca, które ten popełnił przed nim; jego serce nie było w pełni oddane Panu, Bogu jego, tak jak serce jego ojca, Dawida. 4 Jednak ze względu na Dawida Pan, Bóg jego, dał mu lampę w Jerozolimie, podtrzymując jego syna po nim i utwierdzając Jerozolimę, 5 ponieważ Dawid czynił to, co było słuszne w oczach Pana, i nie odstąpił od żadnego Jego przykazania przez wszystkie dni swego życia, z wyjątkiem sprawy Uriasza Chetyty. 6 Wojna między Roboamem a Jeroboamem trwała przez wszystkie dni jego życia. 7 Pozostałe zaś dzieje Abiasza i wszystko, co czynił, czyż nie są opisane w księdze kronik królów Judy? Trwała też wojna między Abiaszem a Jeroboamem. 8 Abiasz spoczął ze swoimi ojcami i pochowano go w Mieście Dawidowym; w jego miejsce panował syn jego, Asa. 9 W dwudziestym roku panowania Jeroboama, króla Izraela, Asa został królem Judy. 10 Panował czterdzieści jeden lat w Jerozolimie; imię jego matki brzmiało Maaka, córka Abiszaloma. 11 Asa czynił to, co było słuszne w oczach Pana, podobnie jak jego ojciec Dawid. 12 Usunął z kraju mężczyzn uprawiających nierząd kultowy i wyeliminował wszelką nieczystość bałwochwalczą, którą sporządzili jego ojcowie. 13 Pozbawił nawet swoją matkę, Maakę, tytułu królowej, ponieważ sporządziła ohydny posąg dla aszery; Asa zniszczył jej posąg, rozbił go i spalił w dolinie Cedronu. 14 Chociaż wyżyny nie zostały usunięte, serce Asy pozostało wierne Panu przez wszystkie dni jego życia. 15 Wniósł do domu Pana dary, które poświęcił jego ojciec, oraz swoje własne: srebro, złoto i naczynia. 16 Wojna między Asą a Baszą, królem Izraela, trwała przez wszystkie ich dni. 17 Basza, król Izraela, wyruszył przeciwko Judzie i zaczął budować Ramę, aby nikomu nie pozwolić na wychodzenie ani wchodzenie do królestwa Asy, króla Judy. 18 Wtedy Asa wziął całe srebro i złoto, które pozostało w skarbcach domu Pana i skarbcu domu królewskiego, oddał je w ręce swoich sług i wysłał do Ben-Hadada, syna Tabrimmona, syna Hezjona, króla Syrii, który mieszkał w Damaszku, z wiadomością: 19 Przymierze łączy mnie z tobą, tak jak łączyło mojego ojca z twoim. Oto posyłam ci w podarku srebro i złoto; zerwij więc przymierze z Baszą, królem Izraela, aby odstąpił ode mnie. 20 Ben-Hadad posłuchał króla Asy i posłał dowódców swego wojska przeciwko miastom Izraela; zdobyli Ijon, Dan, Abel-Bet-Maakę i całe Kinnerot, aż po całą ziemię Naftalego. 21 Gdy Basza o tym usłyszał, zaprzestał budowy Ramy i wrócił do Tirsy. 22 Król Asa ogłosił w całym Judzie wezwanie, któremu nikt nie mógł się sprzeciwić; zabrali kamienie i drewno, z których Basza budował Ramę, i król Asa zbudował z nich Gebę w kraju Beniamina oraz Miszę. 23 Pozostałe zaś dzieje Asy, jego dzielność i wszystko, co czynił, oraz miasta, które zbudował, czyż nie są opisane w księdze kronik królów Judy? W starości jednak cierpiał na chorobę nóg. 24 Spoczął Asa ze swoimi ojcami i został pochowany z nimi w Mieście Dawidowym; w jego miejsce panował syn jego, Jozafat. 25 Nadab, syn Jeroboama, zaczął panować nad Izraelem w drugim roku panowania Asy, króla Judy, i panował nad Izraelem przez dwa lata. 26 Czynił on to, co złe w oczach Pana, postępował drogą swego ojca i w grzechach, którymi ten przywiódł Izraela do grzechu. 27 Basza, syn Achiasza, z domu Issachara, zawiązał przeciwko niemu spisek i zabił go w Gibbetonie, należącym do Filistynów, podczas gdy Nadab i cały Izrael oblegali Gibbeton. 28 Basza zabił go w trzecim roku panowania Asy, króla Judy, i sam zajął jego miejsce. 29 Gdy tylko objął tron, wytępił cały dom Jeroboama; nie pozostawił nikomu z jego rodu życia, aż do całkowitego zniszczenia, zgodnie ze słowem Pana, które wypowiedział przez swego sługę, Achiasza z Sylo, 30 z powodu grzechów Jeroboama, który zgrzeszył i przywiódł Izraela do grzechu, oraz przez obrazę, którą pobudził do gniewu Pana, Boga Izraela. 31 Pozostałe zaś dzieje Nadaba i wszystko, co czynił, czyż nie są opisane w księdze kronik królów Izraela? 32 Wojna między Asą a Baszą, królem Izraela, trwała przez wszystkie ich dni. 33 W trzecim roku panowania Asy, króla Judy, Basza, syn Achiasza, zaczął panować nad całym Izraelem w Tirsie i panował przez dwadzieścia cztery lata. 34 Czynił to, co złe w oczach Pana, postępował drogą Jeroboama i w grzechach, którymi przywiódł Izraela do grzechu. 1 Wtedy słowo Pana doszło Jehu, syna Chananiego, przeciwko Baszy: 2 Ponieważ wywyższyłem cię z prochu i uczyniłem cię władcą nad moim ludem, Izraelem, a ty poszedłeś drogą Jeroboama i przywiodłeś mój lud, Izraela, do grzechu, by pobudzić Mnie do gniewu swoimi występkami, 3 oto zmęcę potomstwo Baszy i potomstwo jego domu; uczynię twój dom takim, jak dom Jeroboama, syna Nebata. 4 Kogo z rodu Baszy zjedzą w mieście psy, a kto umrze na polu, tego pożrą ptaki niebieskie. 5 Pozostałe zaś dzieje Baszy, jego czyny i wojny, czyż nie są opisane w księdze kronik królów Izraela? 6 Basza spoczął ze swoimi ojcami i został pochowany w Tirsie; w jego miejsce panował syn jego, Ela. 7 Słowo Pana doszło przez proroka Jehu, syna Chananiego, przeciwko Baszy i jego domowi, za wszelkie zło, które czynił w oczach Pana, drażniąc Go dziełami swoich rąk i upodabniając się do domu Jeroboama; za to właśnie został zgładzony. 8 W dwudziestym szóstym roku panowania Asy, króla Judy, Ela, syn Baszy, zaczął panować nad Izraelem w Tirsie i panował przez dwa lata. 9 Jego sługa Zimri, dowódca połowy rydwanów, zawiązał przeciwko niemu spisek. Ela pił w Tirsie i upił się w domu Arsy, zarządcy pałacu w Tirsie. 10 Zimri wtargnął, zabił go w dwudziestym siódmym roku panowania Asy, króla Judy, i sam zajął jego miejsce. 11 Gdy tylko objął tron, wybił cały dom Baszy; nie zostawił mu ani jednego mężczyzny, ani spośród jego krewnych, ani spośród przyjaciół. 12 Zimri zniszczył cały dom Baszy, zgodnie ze słowem Pana, które wypowiedział przez proroka Jehu przeciwko Baszy, 13 z powodu wszystkich grzechów Baszy i jego syna Eli, którymi grzeszyli i przywodzili Izraela do grzechu, drażniąc Pana, Boga Izraela, swoimi bożkami. 14 Pozostałe zaś dzieje Eli i wszystko, co czynił, czyż nie są opisane w księdze kronik królów Izraela? 15 W dwudziestym siódmym roku panowania Asy, króla Judy, Zimri panował przez siedem dni w Tirsie, podczas gdy wojsko oblegało Gibbeton, miasto Filistynów. 16 Gdy lud obozujący usłyszał, że Zimri zawiązał spisek i zabił króla, cały Izrael obwołał tego samego dnia Omriego, wodza wojska, królem Izraela w obozie. 17 Omri wyruszył wraz z całym Izraelem z Gibbetonu i oblegli Tirsę. 18 Zimri, widząc, że miasto jest bliskie zdobycia, wszedł do pałacu królewskiego, podpalił go nad sobą i zginął, 19 przez swoje grzechy, których się dopuścił, czyniąc to, co złe w oczach Pana, postępując drogą Jeroboama i w jego grzechu, którym przywiódł Izraela do grzechu. 20 Pozostałe zaś dzieje Zimriego, jego spisek i tyrania, czyż nie są opisane w księdze kronik królów Izraela? 21 Wtedy lud Izraela podzielił się na dwie części: jedna połowa ludu poszła za Tibnim, synem Ginata, aby uczynić go królem, a druga połowa poszła za Omrim. 22 Lecz lud, który był z Omrim, przeważył nad ludem, który szedł za Tibnim, synem Ginata. Tibni zmarł, a Omri objął rządy. 23 W trzydziestym pierwszym roku panowania Asy, króla Judy, Omri rozpoczął panowanie nad Izraelem i królował dwanaście lat; w Tirsie panował przez sześć lat. 24 Kupił on górę Samarię od Szemera za dwa talenty srebra. Zabudował ją i nazwał miasto, które wzniósł, Samarią, na cześć Szemera, właściciela góry. 25 Omri czynił to, co złe w oczach Pana, i postępował niegodziwiej niż wszyscy jego poprzednicy. 26 Postępował we wszystkim drogą Jeroboama, syna Nebata, i trwał w grzechach, którymi ten przywiódł Izraela do grzechu, pobudzając Pana, Boga Izraela, do gniewu swymi marnościami. 27 A pozostałe dzieje Omriego i walki, które stoczył, czyż nie są spisane w księdze kronik królów Izraela? 28 Omri spoczął ze swymi przodkami i został pochowany w Samarii, a jego syn Achab objął rządy po nim. 29 Achab, syn Omriego, zaczął panować nad Izraelem w trzydziestym ósmym roku panowania Asy, króla Judy. Achab, syn Omriego, królował nad Izraelem w Samarii dwadzieścia dwa lata. 30 Achab, syn Omriego, czynił to, co złe w oczach Pana, bardziej niż wszyscy, którzy byli przed nim. 31 Mało mu było trwać w grzechach Jeroboama, syna Nebata, lecz pojął za żonę Jezabel, córkę Etbaala, króla Sydończyków, poszedł, służył Baalowi i oddawał mu pokłon. 32 Wzniósł ołtarz Baalowi w świątyni Baala, którą zbudował w Samarii, 33 i zasadził święty gaj. Achab uczynił więcej, by pobudzić Pana, Boga Izraela, do gniewu, aniżeli wszyscy królowie Izraela, którzy byli przed nim. 34 Za jego czasów Hiel z Betel odbudował Jerycho: położył fundamenty jego na koszt Abirama, swego pierworodnego, a bramy jego osadził na koszt najmłodszego syna, Seguba, zgodnie ze słowem Pana, które wypowiedział przez Jozuego, syna Nuna. 1 Wtedy Eliasz z Tisbe, z mieszkańców Gileadu, rzekł do Achaba: „Na życie Pana, Boga Izraela, przed którym stoję: nie będzie w tych latach rosy ani deszczu, chyba że na moje słowo”. 2 Wtedy skierowane zostało do niego słowo Pana o treści: 3 „Odejdź stąd i udaj się w stronę wschodu; ukryj się przy potoku Kerit, który płynie na wschód od Jordanu. 4 Tam będziesz pił wodę z potoku, a krukom rozkazałem, by cię tam żywiły”. 5 Poszedł więc i uczynił według słowa Pana; udał się i zamieszkał przy potoku Kerit, który jest na wschód od Jordanu. 6 Kruki przynosiły mu chleb i mięso rano oraz chleb i mięso wieczorem, a on pił z potoku. 7 Po pewnym czasie potok wysechł, gdyż nie spadł deszcz na ziemię. 8 Wtedy skierowane zostało do niego słowo Pana o treści: 9 „Wstań, udaj się do Sarepty Sydońskiej i tam zamieszkaj. Oto rozkazałem tam pewnej kobiecie, wdowie, aby cię żywiła”. 10 Wstał i poszedł do Sarepty. Gdy dotarł do bramy miasta, spotkał tam kobietę, wdowę, która zbierała drwa. Zawołał ją i rzekł: „Daj mi nieco wody w naczyniu, bym mógł się napić”. 11 Eliasz wziął go z jej ramion, zaniósł do górnej izby, gdzie mieszkał, i położył go na własnym łóżku. 12 Ona odpowiedziała: „Na życie Pana, twego Boga, nie mam wypieczonego chleba, a jedynie garść mąki w dzbanie i nieco oliwy w baryłce. Właśnie zbieram dwa drwa, by wejść i przyrządzić to dla siebie i dla mojego syna; zjemy to, a potem pomrzemy”. 13 Eliasz rzekł do niej: „Nie bój się. Idź i zrób, jak powiedziałaś, lecz najpierw przygotuj z tego mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi go, a potem przygotujesz dla siebie i dla swojego syna”. 14 Bo tak mówi Pan, Bóg Izraela: „Dzban mąki nie wyczerpie się ani baryłka oliwy nie zmniejszy aż do dnia, w którym Pan ześle deszcz na ziemię”. 15 Poszła i uczyniła według słowa Eliasza; jadł on, ona i jej domownicy przez wiele dni. 16 Dzban mąki nie wyczerpał się ani baryłka oliwy nie zmniejszyła się, według słowa Pana, które wypowiedział przez Eliasza. 17 Po tych wydarzeniach syn kobiety, właścicielki domu, zachorował. Choroba była tak ciężka, że ustał w nim oddech. 18 Wtedy rzekła do Eliasza: „Cóż mam z tobą wspólnego, mężu Boży? Przyszedłeś do mnie, aby przypomnieć moje przewinienia i spowodować śmierć mojego syna?” 19 null 20 Wołał więc do Pana i rzekł: „O Panie, Boże mój, czy nawet wdowie, u której przebywam, wyrządzasz nieszczęście, zabijając jej syna?” 21 Potem wyciągnął się nad chłopcem trzykrotnie i wołał do Pana: „O Panie, Boże mój, błagam, niech dusza tego dziecka powróci do jego wnętrza”. 22 Pan wysłuchał głosu Eliasza: dusza dziecka powróciła do niego i odżył. 23 Eliasz wziął chłopca, zniósł go z górnej izby do domu, oddał matce i rzekł: „Patrz, twój syn żyje”. 24 Wtedy kobieta rzekła do Eliasza: „Teraz wiem, że jesteś mężem Bożym i że słowo Pana w twoich ustach jest prawdą”. 1 Po wielu dniach, w trzecim roku, skierowane zostało słowo Pana do Eliasza: „Idź, okaż się Achabowi, a ześlę deszcz na ziemię”. 2 Poszedł więc Eliasz, by ukazać się Achabowi. A w Samarii panował ciężki głód. 3 Achab wezwał Abdiasza, zarządcę domu. Abdiasz zaś żywił wielką bojaźń wobec Pana. 4 Gdy Jezabel wycinała proroków Pana, on wziął stu proroków i ukrył ich po pięćdziesięciu w jaskiniach, żywiąc ich chlebem i wodą. 5 Achab rzekł do Abdiasza: „Idź przez kraj do wszystkich źródeł wód i do wszystkich potoków, czy nie znajdziemy trawy, by ocalić konie i muły, aby zwierzęta nie wyginęły”. 6 Podzielili między siebie ziemię, by ją przeszukać: Achab poszedł jedną drogą, a Abdiasz oddzielnie drugą. 7 Gdy Abdiasz był w drodze, spotkał go Eliasz. Poznał go, upadł na twarz i rzekł: „Czy to ty, mój panie Eliaszu?” 8 Odpowiedział mu: „Ja. Idź, powiedz swemu panu: Eliasz jest tutaj”. 9 A on odrzekł: „Czym zgrzeszyłem, że chcesz wydać swojego sługę w ręce Achaba, aby mnie zabił?” 10 Na życie Pana, twego Boga, nie ma narodu ani królestwa, dokąd mój pan nie posyłał, by cię szukać. Gdy odpowiadano: „Nie ma go”, zaprzysięgał każde królestwo i naród, że cię nie znaleziono. 11 A teraz ty mówisz: „Idź i powiedz swemu panu: Eliasz jest tutaj”. 12 Gdy odejdę, Duch Pana uniesie cię w miejsce, o którym nie wiem, a ja pójdę powiadomić Achaba, a on, nie znajdując cię, zabije mnie. Twój sługa przecież boi się Pana od młodości. 13 Czyż nie opowiedziano mojemu panu, co uczyniłem, gdy Jezabel zabijała proroków Pana? Jak ukryłem stu proroków Pana po pięćdziesięciu w jaskiniach i żywiłem ich chlebem i wodą? 14 A teraz ty mówisz: „Idź i powiedz swemu panu: Eliasz jest tutaj”, by mnie zabił? 15 Eliasz odrzekł: „Na życie Pana Zastępów, przed którym stoję, dzisiaj się mu ukażę”. 16 Abdiasz poszedł na spotkanie Achaba i oznajmił mu to, a Achab wyszedł naprzeciw Eliasza. 17 Gdy go ujrzał, rzekł: „Czy to ty, który mącisz pokój w Izraelu?” 18 Odpowiedział: „Nie ja mącę pokój w Izraelu, lecz ty i dom twojego ojca, bo porzuciliście przykazania Pana, a poszliście za Baalami”. 19 Teraz jednak poślij i zgromadź cały Izrael na górze Karmel oraz czterystu pięćdziesięciu proroków Baala i czterystu proroków świętych gajów, którzy jedzą przy stole Jezabel. 20 Achab posłał do wszystkich synów Izraela i zgromadził proroków na górze Karmel. 21 Eliasz przystąpił do całego ludu i rzekł: „Jak długo będziecie chwiać się na dwie strony? Jeśli Pan jest Bogiem, idźcie za Nim; jeśli zaś Baal, to idźcie za nim”. Lud nie odpowiedział mu ani słowa. 22 Eliasz rzekł do ludu: „Ja sam pozostałem jako prorok Pana, podczas gdy proroków Baala jest czterystu pięćdziesięciu”. 23 Dajcie nam dwa cielce. Niech wybiorą sobie jednego, rozrąbią go i położą na drwach, lecz ognia niech nie podkładają. Ja przygotuję drugiego cielca i położę na drwach, lecz ognia nie podłożę. 24 Wzywajcie imienia waszych bogów, a ja będę wzywał imienia Pana; Bóg, który odpowie ogniem, niech będzie Bogiem. Cały lud odpowiedział: „Dobra propozycja”. 25 Wtedy Eliasz rzekł do proroków Baala: „Wybierzcie sobie jednego cielca i przygotujcie go pierwsi, gdyż was jest więcej; wzywajcie imienia waszych bogów, lecz ognia nie podkładajcie”. 26 Wzięli cielca, którego im dał, przygotowali go i wzywali imienia Baala od rana aż do południa, wołając: „Baalu, odpowiedz nam!” Lecz nie było głosu ani odpowiedzi. Tańczyli wokół ołtarza, który zbudowali. 27 Gdy nastało południe, Eliasz drwił z nich, mówiąc: „Wołajcie głośniej, bo on jest bogiem; być może rozmyśla albo jest zajęty, albo jest w podróży; być może śpi i trzeba go obudzić”. 28 Wołali więc głośno i kaleczyli się według swego zwyczaju mieczami i włóczniami, aż spłynęli krwią. 29 Gdy minęło południe, prorokowali oni aż do pory składania ofiary, lecz nie było głosu, nikt nie odpowiadał ani nie zwracał na nich uwagi. 30 Wtedy Eliasz rzekł do całego ludu: „Zbliżcie się do mnie”. Gdy lud się zbliżył, naprawił zburzony ołtarz Pana. 31 Wziął dwanaście kamieni, według liczby pokoleń synów Jakuba, do którego Pan skierował słowo: „Izrael będzie twoim imieniem”. 32 Zbudował z tych kamieni ołtarz w imieniu Pana i wykopał wokół niego rów na ziarno, o szerokości dwóch bruzd. 33 Ułożył drwa, rozrąbał cielca i położył go na drwach. 34 Następnie rzekł: „Napełnijcie cztery dzbany wodą i polejcie ofiarę całopalną oraz drwa”. Potem rzekł: „Zróbcie to samo drugi raz”. Gdy to uczynili, rzekł: „Zróbcie to trzeci raz”. Uczynili tak trzeci raz. 35 Woda spłynęła wokół ołtarza, a rów napełnił się wodą. 36 Gdy nadeszła pora złożenia ofiary całopalnej, prorok Eliasz zbliżył się i rzekł: „Panie, Boże Abrahama, Izaaka i Izraela, niech się stanie dzisiaj wiadome, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twoim sługą i że wszystko to uczyniłem na Twoje słowo”. 37 Wysłuchaj mnie, Panie, wysłuchaj mnie, niech ten lud pozna, że Ty, Panie, jesteś Bogiem i że Ty odwracasz ich serca z powrotem”. 38 Wtedy spadł ogień Pana i strawił ofiarę całopalną, drwa, kamienie i proch, a wodę w rowie wychłeptał. 39 Widząc to, cały lud upadł na twarz i zawołał: „Pan jest Bogiem! Pan jest Bogiem!” 40 Eliasz zaś rzekł do nich: „Pojmajcie proroków Baala, niech nikt z nich nie ujdzie”. Pojmano ich, a Eliasz sprowadził ich nad potok Kiszon i tam ich pozabijał. 41 Eliasz rzekł do Achaba: „Idź, jedz i pij, bo słyszę szum obfitego deszczu”. 42 Achab poszedł, by jeść i pić. Eliasz zaś wszedł na szczyt Karmelu, skulił się na ziemi i włożył twarz między kolana. 43 Rzekł do swojego sługi: „Wejdź i spójrz w stronę morza”. Wszedł, spojrzał i rzekł: „Nic nie ma”. Eliasz zaś rzekł: „Wracaj siedem razy”. 44 Za siódmym razem sługa rzekł: „Oto mała chmura, jak dłoń człowieka, wznosi się z morza”. Wtedy rzekł: „Idź i powiedz Achabowi: Zaprzęgaj i ruszaj, by deszcz cię nie zatrzymał”. 45 Wkrótce niebo pociemniało od chmur i wiatru, i spadł ulewny deszcz. Achab wsiadł na wóz i odjechał do Jizreel. 46 Ręka Pana spoczęła na Eliaszu; przepasał biodra i biegł przed Achabem aż do wejścia do Jizreel. 1 Achab opowiedział Jezabel wszystko, co uczynił Eliasz i jak pozabijał wszystkich proroków mieczem. 2 Wtedy Jezabel wysłała posłańca do Eliasza z wiadomością: „Niech bogowie uczynią mi to i tamto, jeśli jutro o tej porze nie sprawię z twoim życiem tego, co stało się z życiem każdego z nich”. 3 Eliasz przeląkł się, powstał i uciekł, by ratować życie. Przybył do Beer-Szeby w Judzie i zostawił tam swojego sługę. 4 Sam zaś poszedł dzień drogi na pustynię. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z krzewów jałowca i pragnąc umrzeć, rzekł: „Wystarczy już, Panie! Zabierz moje życie, gdyż nie jestem lepszy od moich ojców”. 5 Położył się i zasnął w cieniu jałowca, a oto anioł Pana dotknął go i rzekł: „Wstań i jedz”. 6 Spojrzał, a oto przy jego głowie podpłomyk i dzban wody. Zjadł, napił się i ponownie zasnął. 7 Anioł Pana powrócił po raz drugi, dotknął go i rzekł: „Wstań i jedz, bo masz przed sobą zbyt długą drogę”. 8 Powstał, zjadł i napił się, i pokrzepiony tym pokarmem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb. 9 Tam wszedł do jaskini i w niej przenocował. Wtem skierowane zostało do niego słowo Pana: „Co tu robisz, Eliaszu?” 10 Odpowiedział: „Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga Zastępów, gdyż synowie Izraela porzucili Twoje przymierze, zburzyli Twoje ołtarze i pozabijali Twoich proroków mieczem. Ja sam pozostałem, a oni nastają na moje życie, by je odebrać”. 11 Wtedy rzekł: „Wyjdź i stań na górze przed Panem”. A oto Pan przechodził. Wielka i potężna wichura rozrywająca góry i krusząca skały szła przed Panem, ale Pana nie było w wichurze. Po wichurze trzęsienie ziemi, ale Pana nie było w trzęsieniu ziemi. 12 Po trzęsieniu ziemi ogień, ale Pana nie było w ogniu. Po ogniu szmer łagodnego powiewu. 13 Gdy Eliasz go usłyszał, zasłonił twarz płaszczem, wyszedł i stanął u wejścia do jaskini. Wtedy rozległ się głos: „Co tu robisz, Eliaszu?” Odpowiedział: 14 „Żarliwością zapłonąłem o Pana, Boga Zastępów, gdyż synowie Izraela porzucili Twoje przymierze, zburzyli Twoje ołtarze i pozabijali Twoich proroków mieczem. Ja sam pozostałem, a oni nastają na moje życie, by je odebrać”. 15 Pan rzekł do niego: „Idź, wracaj swoją drogą przez pustynię do Damaszku. Gdy tam przybędziesz, namaścisz Hazaela na króla Aramu, 16 Jehu, syna Nimsziego, namaścisz na króla Izraela, a Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka w swoje miejsce”. 17 I stanie się tak, że kto ujdzie miecza Hazaela, tego zabije Jehu, a kto ujdzie miecza Jehu, tego zabije Elizeusz. 18 Zachowam zaś w Izraelu siedem tysięcy mężów, których kolana nie ugięły się przed Baalem, i każde usta, które go nie czciły, całując jego rękę. 19 Eliasz, odchodząc stamtąd, odnalazł Elizeusza, syna Szafata, który orał dwunastoma zaprzęgami wołów; on sam był przy dwunastym. Gdy Eliasz przechodził obok niego, narzucił na niego swój płaszcz. 20 Wtedy porzucił woły, pobiegł za Eliaszem i powiedział: Pozwól mi, proszę, ucałować mego ojca i matkę, a potem pójdę za tobą. On zaś odrzekł: Idź i wracaj, gdyż to, co do mnie należało, już dla ciebie uczyniłem. 21 Wrócił więc od niego, wziął parę wołów i zabił je, a na ich jarzmie ugotował mięso. Podał je ludziom, a oni jedli. Potem wstał, odszedł, poszedł za Eliaszem i usługiwał mu. 1 Ben-Hadad, król Syrii, zebrał całe swoje wojsko. Towarzyszyło mu trzydziestu dwóch królów, konie i rydwany. Wyruszył, obległ Samarię i toczył z nią walkę. 2 Wysłał posłów do Achaba, króla Izraela, do miasta, 3 z wiadomością: Tak mówi Ben-Hadad: Twoje srebro i twoje złoto należą do mnie, a twoje żony i najpiękniejsze dzieci są moimi. 4 Król Izraela odpowiedział: Według twego słowa, mój panie królu, jestem twój, a wszystko, co posiadam, również należy do ciebie. 5 Posłowie wrócili i powiedzieli: Tak mówi Ben-Hadad, który nas do ciebie posłał: Twoje srebro, twoje złoto, twoje żony i twoje dzieci wydasz mi. 6 Dlatego jutro o tej samej porze poślę do ciebie swoich sług, którzy przeszukają twój dom i domy twoich poddanych, a wszystko, co im się spodoba, zabiorą w swoje ręce. 7 Król Izraela zwołał wszystkich starszych ziemi i rzekł: Zważcie i zobaczcie, że on zastawia na nas pułapkę. Przysłał do mnie żądanie moich żon, dzieci oraz srebra i złota, a ja nie odmówiłem. 8 Wszyscy starsi i cały lud odpowiedzieli mu: Nie słuchaj go i nie wyrażaj zgody. 9 Odpowiedział więc posłom Ben-Hadada: Powiedzcie mojemu panu, królowi: Wszystko, o co na początku posłałeś do swojego sługi, uczynię, lecz tej rzeczy uczynić nie mogę. 10 Posłowie odeszli i donieśli mu odpowiedź. On posłał ponownie z groźbą: Niech bogowie uczynią mi to i owo, jeśli proch Samarii wystarczy za garść dla całego ludu, który za mną idzie. 11 Król Izraela odpowiedział: Powiedzcie mu: Niech nie chełpi się ten, kto zakłada zbroję, jak ten, który ją zdejmuje. 12 Gdy Ben-Hadad usłyszał te słowa, właśnie pił w namiotach wraz z królami. Rozkazał swoim sługom: Otoczcie miasto! I otoczyli je. 13 Oto prorok zbliżył się do Achaba, króla Izraela, i powiedział: Tak mówi Pan: Czy widzisz to ogromne mnóstwo? Oto dzisiaj wydam je w twoje ręce, abyś poznał, że Ja jestem Pan. 14 Achab zapytał: Przez kogo? On zaś odrzekł: Tak mówi Pan: Przez sługi namiestników prowincji. Zapytał wtedy: Kto rozpocznie bitwę? A on odrzekł: Ty. 15 Zebrał więc sługi namiestników prowincji i doliczył się dwustu trzydziestu dwóch. Następnie zebrał cały lud, wszystkich synów Izraela, siedem tysięcy. 16 Wyruszyli w południe, podczas gdy Ben-Hadad upijał się w namiocie wraz z trzydziestoma dwoma królami, którzy przybyli mu na pomoc. 17 Pierwsi wyszli słudzy namiestników prowincji. Gdy Ben-Hadadowi doniesiono: Ludzie wyszli z Samarii, 18 odpowiedział: Jeśli wyszli w pokojowych zamiarach, chwyćcie ich żywcem, a jeśli wyszli do walki, również chwyćcie ich żywcem. 19 Słudzy namiestników prowincji wyszli, a za nimi reszta wojska. 20 Każdy zabił swojego przeciwnika. Syryjczycy uciekli, a Izrael ścigał ich. Ben-Hadad, król Syrii, uciekł na koniu wraz z jeźdźcami. 21 Król Izraela wyruszył, zdobył konie i rydwany i zadał Syryjczykom wielką klęskę. 22 (Prorok podszedł do króla Izraela i powiedział: Idź, wzmocnij się, rozważ i zobacz, co czynisz, gdyż za rok król Syrii wyruszy przeciw tobie.) 23 Słudzy króla Syrii powiedzieli do niego: Ich bogowie to bogowie gór, dlatego nas pokonali. Lecz lepiej będzie walczyć z nimi na nizinach, a wtedy my ich pokonamy. 24 Uczyń więc tak: usuń królów z ich stanowisk, a na ich miejsce postaw namiestników. 25 Zgromadź liczbę żołnierzy równą tym, których straciłeś, oraz tyle samo koni i rydwanów, ile miałeś przedtem. Będziemy walczyć z nimi na nizinach, a zobaczysz, że ich pokonamy. Usłuchał ich rady i tak uczynił. 26 Po upływie roku Ben-Hadad zebrał Syryjczyków i wyruszył do Afeku, by walczyć przeciw Izraelowi. 27 Synowie Izraela zostali zebrani, zaopatrzeni w żywność i wyruszyli im naprzeciw. Obozowali przed nimi jak dwa małe stadka kóz, podczas gdy Syryjczycy wypełnili całą ziemię. 28 (Mąż Boży podszedł i powiedział do króla Izraela: Tak mówi Pan: Ponieważ Syryjczycy powiedzieli: Pan jest bogiem gór, a nie jest bogiem dolin, wydam całe to wielkie mnóstwo w twoje ręce, abyście poznali, że Ja jestem Pan.) 29 Przez siedem dni obie armie stały naprzeciw siebie. Siódmego dnia rozpoczęła się bitwa. Synowie Izraela zabili sto tysięcy syryjskich piechurów w ciągu jednego dnia. 30 Ci, którzy pozostali, uciekli do miasta Afek. Mur zawalił się na dwudziestu siedmiu tysięcy pozostałych przy życiu ludzi. Ben-Hadad zaś uciekł i schował się w mieście w najgłębszej komnacie. 31 Słudzy powiedzieli mu: Słyszeliśmy, że królowie domu Izraela są królami miłosiernymi. Włóżmy więc wory na nasze biodra i sznury na nasze głowy, i udajmy się do króla Izraela; może zachowa nas przy życiu. 32 Opasali się więc worami, nałożyli sznury na głowy, przyszli do króla Izraela i rzekli: Twój sługa Ben-Hadad prosi: błagam, pozwól mi żyć. On zaś odrzekł: Czy on jeszcze żyje? Jest moim bratem. 33 Mężowie wzięli to za dobry znak, szybko pochwycili słowo z jego ust i zawołali: Twój brat Ben-Hadad! On odpowiedział: Idźcie i przyprowadźcie go do mnie. Gdy Ben-Hadad wyszedł, wciągnął go do swojego rydwanu. 34 Ben-Hadad powiedział: Miasta, które mój ojciec zabrał twojemu ojcu, oddam. Możesz ustanowić ulice w Damaszku, tak jak mój ojciec ustanowił w Samarii. Po zawarciu przymierza wypuszczę cię. Zawierając z nim przymierze, puścił go wolno. 35 Wtedy pewien mąż spośród synów prorockich powiedział do swojego towarzysza z nakazu Pana: Uderz mnie! Lecz tamten nie chciał uderzyć. 36 Wtedy rzekł do niego: Ponieważ nie usłuchałeś głosu Pana, oto gdy odejdziesz ode mnie, lew cię zabije. Gdy tylko odszedł, napotkał go lew i zabił. 37 Potem znalazł innego męża i powiedział: Uderz mnie! Ten uderzył go i zranił. 38 Prorok poszedł, spotkał króla na drodze i zakrył swoją twarz oraz oczy, przyprószywszy je pyłem. 39 Gdy król przejeżdżał, zawołał do niego: Twój sługa wyszedł do walki wręcz, a gdy pewien mąż wycofał się, przyprowadzono go do mnie z poleceniem: Pilnuj tego człowieka; jeśli zginie, twoje życie będzie zamiast jego życia, albo zapłacisz talent srebra. 40 Podczas gdy ja w pośpiechu zajmowałem się tym i owym, on zniknął. Król Izraela rzekł do niego: Taki jest twój wyrok, który sam na siebie wydałeś. 41 Wtedy on natychmiast otarł pył ze swojej twarzy, a król Izraela poznał, że to jeden z proroków. 42 Rzekł mu: Tak mówi Pan: Ponieważ wypuściłeś z ręki człowieka godnego śmierci, twoje życie będzie zamiast jego życia, a twój lud zamiast jego ludu. 43 Król Izraela wrócił do swego domu zagniewany i pełen oburzenia przybył do Samarii. 1 Po tych wydarzeniach Nabot z Jezreel posiadał winnicę w Jezreel, obok pałacu Achaba, króla Samarii. 2 Achab przemówił do Nabota: Daj mi swoją winnicę, abym urządził z niej ogród warzywny, gdyż leży tuż przy moim domu. Dam ci w zamian lepszą winnicę albo, jeśli wolisz, zapłacę jej wartość w pieniądzach. 3 Nabot odpowiedział: Niech Pan mnie strzeże, bym miał oddać dziedzictwo moich ojców. 4 Achab wrócił do domu zagniewany i rozgoryczony z powodu słów Nabota, który powiedział: Nie oddam ci dziedzictwa moich ojców. Położył się na swoim łożu, odwrócił twarz do ściany i nie chciał jeść chleba. 5 Jezabel, jego żona, weszła do niego i zapytała: Dlaczego twoja dusza jest tak zasmucona i nie jesz chleba? 6 Odpowiedział jej: Rozmawiałem z Nabotem z Jezreel i powiedziałem: Daj mi swoją winnicę za pieniądze albo, jeśli chcesz, dam ci w zamian inną. On jednak odrzekł: Nie oddam ci mojej winnicy. 7 Jezabel, jego żona, powiedziała: Ty rzeczywiście sprawujesz wielką władzę nad królestwem Izraela! Wstań, jedz chleb i bądź dobrej myśli. Ja dam ci winnicę Nabota z Jezreel. 8 Napisała więc listy w imieniu Achaba, opieczętowała je jego pieczęcią i wysłała do starszych oraz dostojników, którzy mieszkali w mieście z Nabotem. 9 W listach napisała: Ogłoście post i posadźcie Nabota na czele ludu. 10 Potem postawcie dwóch mężów, łotrów, przeciwko niemu, niech złożą fałszywe świadectwo: Bluźnił Bogu i królowi! Wyprowadźcie go, ukamienujcie, niech umrze. 11 Mężowie z jego miasta, starsi i dostojnicy, którzy tam mieszkali, uczynili tak, jak nakazała im Jezabel i jak było napisane w listach, które do nich przysłała. 12 Ogłosili post i posadzili Nabota na czele ludu. 13 Przyprowadzili dwóch mężów, łotrów, którzy usiedli przeciwko niemu i złożyli świadectwo przed ludem: Nabot bluźnił Bogu i królowi! Wyprowadzili go więc poza miasto i ukamienowali na śmierć. 14 Posłali do Jezabel wiadomość: Nabot został ukamienowany i nie żyje. 15 Gdy Jezabel usłyszała, że Nabot jest martwy, rzekła do Achaba: Wstań i przejmij winnicę Nabota z Jezreel, który nie chciał ci jej sprzedać, bo Nabot nie żyje. 16 Gdy Achab usłyszał, że Nabot nie żyje, wstał i zszedł do winnicy Nabota, by objąć ją w posiadanie. 17 Wtedy słowo Pana przyszło do Eliasza z Tiszbe: 18 Wstań i zejdź na spotkanie Achaba, króla Izraela, który jest w Samarii. Oto idzie do winnicy Nabota, by objąć ją w posiadanie. 19 Powiesz mu: Tak mówi Pan: Zamordowałeś, a do tego zagarnąłeś posiadłość! Dodasz jeszcze: Tak mówi Pan: W tym miejscu, gdzie psy lizały krew Nabota, będą lizać także twoją krew. 20 Achab rzekł do Eliasza: Czy znalazłeś mnie, mój wrogu? Odpowiedział: Znalazłem cię, ponieważ sprzedałeś się, by czynić zło w oczach Pana. 21 Oto sprowadzę na ciebie nieszczęście, wytracę twoje potomstwo i wykorzenię z domu Achaba każdego mężczyznę, zarówno uwięzionego, jak i pozostawionego w Izraelu. 22 Uczynię twój dom podobnym do domu Jeroboama, syna Nebata, i domu Baszy, syna Achiasza, z powodu gniewu, do którego mnie pobudziłeś i za to, że doprowadziłeś Izraela do grzechu. 23 O Jezabel Pan także rzekł: Psy zjedzą Jezabel na polu Jezreel. 24 Kto z rodu Achaba umrze w mieście, tego zjedzą psy, a kto umrze na polu, tego zjedzą ptaki powietrzne. 25 Zaprawdę, nie było nikogo takiego jak Achab, który sprzedał się, by czynić zło w oczach Pana, podżegany przez swoją żonę, Jezabel. 26 Postępował bardzo obrzydliwie, chodząc za bożkami, tak jak czynili Amoryci, których Pan wypędził przed synami Izraela. 27 Gdy Achab usłyszał te słowa, rozdarł szaty, przywdział wór na ciało, pościł, sypiał w worze i chodził przygnębiony. 28 Słowo Pana przyszło do Eliasza z Tiszbe: 29 Czy widziałeś, jak Achab ukorzył się przede Mną? Ponieważ się ukorzył, nie sprowadzę nieszczęścia za jego dni, lecz za dni jego syna sprowadzę nieszczęście na jego dom. 1 Przez trzy lata trwał pokój między Syrią a Izraelem. 2 W trzecim roku Jozafat, król Judy, przybył do króla Izraela. 3 (Król Izraela rzekł do swoich sług: Czy wiecie, że Ramot w Gileadzie jest nasze, a my zaniedbujemy odebranie go z rąk króla Syrii?) 4 Zapytał więc Jozafata: Czy pójdziesz ze mną do walki o Ramot w Gileadzie? 5 Jozafat odpowiedział królowi Izraela: Ja jestem jak ty, mój lud jak twój lud, moi konni jak twoi konni. Jozafat rzekł do króla Izraela: Radź się dzisiaj słowa Pana. 6 Król Izraela zgromadził proroków, około czterystu mężów, i zapytał: Czy mam wyruszyć do Ramot w Gileadzie do walki, czy zaniechać? Odpowiedzieli: Wyrusz, a Pan wyda je w ręce króla. 7 Jozafat zapytał: Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka Pana, byśmy mogli się go poradzić? 8 Król Izraela odrzekł: Jest jeszcze jeden mąż, przez którego możemy pytać Pana, Micheasz, syn Jimli, lecz nienawidzę go, bo nie prorokuje mi nic dobrego, tylko zło. Jozafat rzekł: Nie mów tak, królu. 9 Wtedy król Izraela zawołał dworzanina i rzekł: Śpiesznie przyprowadź Micheasza, syna Jimli. 10 Król Izraela i Jozafat, król Judy, siedzieli na swoich tronach, ubrani w szaty królewskie, na placu przy wejściu do bramy Samarii, a wszyscy prorocy prorokowali przed nimi. 11 Sedecjasz, syn Kenaany, zrobił sobie żelazne rogi i mówił: Tak mówi Pan: Tymi będziesz bodł Syrię, aż ją zniszczysz. 12 Wszyscy prorocy prorokowali podobnie: Wyrusz do Ramot w Gileadzie, a odniesiesz zwycięstwo, bo Pan wyda je w ręce króla. 13 Posłaniec, który poszedł wezwać Micheasza, powiedział mu: Oto słowa proroków jednomyślnie zwiastują królowi powodzenie. Niech twoje słowo będzie jak ich słowa i mów coś dobrego. 14 Micheasz odrzekł: Na życie Pana! Będę mówił tylko to, co powie mi Pan. 15 Gdy przyszedł do króla, ten zapytał: Micheaszu, czy mamy wyruszyć do Ramot w Gileadzie do walki, czy zaniechać? On odpowiedział: Wyrusz, a odniesiesz zwycięstwo, bo Pan wyda je w ręce króla. 16 Król rzekł: Ile razy mam cię zaklinać, byś mówił mi w imieniu Pana tylko prawdę? 17 Wtedy on rzekł: Widziałem cały Izrael rozproszony po górach jak owce, które nie mają pasterza. Pan rzekł: Ci nie mają pana; niech każdy wraca w pokoju do swojego domu. 18 (Król Izraela rzekł do Jozafata: Czyż nie mówiłem ci, że nie prorokuje mi nic dobrego, tylko zło?) 19 Micheasz kontynuował: Dlatego posłuchaj słowa Pana: Widziałem Pana siedzącego na swoim tronie, a całe wojsko niebieskie stało przy Nim po prawej i po lewej stronie. 20 Pan zapytał: Kto zwiedzie Achaba, króla Izraela, aby wyruszył i poległ pod Ramot w Gileadzie? Jeden mówił tak, a drugi inaczej. 21 Wystąpił duch, stanął przed Panem i rzekł: Ja go zwiodę. Pan zapytał: W jaki sposób? 22 On odrzekł: Wyjdę i stanę się duchem kłamstwa w ustach wszystkich jego proroków. Pan rzekł: Zwiedziesz go i zwyciężysz; wyjdź i tak uczyń. 23 Oto teraz Pan włożył ducha kłamstwa w usta wszystkich tych twoich proroków, a Pan ogłosił przeciw tobie nieszczęście. 24 Wtedy Sedecjasz, syn Kenaany, podszedł, uderzył Micheasza w policzek i zapytał: Czyż duch Pana odszedł ode mnie, aby mówić do ciebie? 25 Micheasz zaś odrzekł: Zobaczysz to w dniu, w którym wejdziesz do izby w głębi domu, by się ukryć. 26 Wtedy król Izraela rozkazał: Weźcie Micheasza i odeślijcie go do Amona, namiestnika miasta, oraz do Joasza, syna Amalecha; 27 i przekażcie im: Tak mówi król: Wtrąćcie tego człowieka do więzienia, karmcie go chlebem udręki i poójcie wodą utrapienia, aż powrócę w pokoju. 28 Micheasz odrzekł: Jeśli powrócisz w pokoju, to znaczy, że Pan nie przemówił przez mnie. I dodał: Słuchajcie tego wszyscy ludzie! 29 Król Izraela oraz Jozafat, król Judy, wyruszyli więc pod Ramot w Gileadzie. 30 Król Izraela rzekł do Jozafata: Przywdziej swą zbroję, idź do bitwy i załóż własne szaty. Król Izraela jednak przebrał się i tak poszedł do walki. 31 Król Syrii wydał rozkaz dowódcom trzydziestu dwóch rydwanów, mówiąc: Nie walczcie z nikim, czy to małym czy wielkim, lecz tylko przeciwko królowi Izraela. 32 Gdy dowódcy rydwanów ujrzeli Jozafata, wzięli go za króla Izraela i przypuścili gwałtowny atak, by z nim walczyć. Wtedy Jozafat zaczął krzyczeć. 33 Dowódcy rydwanów zrozumieli jednak, że nie jest on królem Izraela, więc odstąpili od niego. 34 Pewien człowiek napiął łuk, strzelił na oślep i trafił króla Izraela między pancerz a pas biodrowy. Król rzekł do woźnicy: Zawróć i wywieź mnie z pola bitwy, gdyż zostałem ciężko raniony. 35 Bitwa trwała cały dzień, król Izraela stał w rydwanie przeciwko Syryjczykom, a wieczorem zmarł; krew z rany wypłynęła do wnętrza rydwanu. 36 Przed zachodem słońca herold obwieścił w całym obozie: Niech każdy wraca do swego miasta i do swojej ziemi. 37 Król zmarł, przewieziono go do Samarii i tam go pochowano. 38 Kiedy obmywano jego rydwan w sadzawce samaryjskiej, psy lizały jego krew, a nierządnice się w niej kąpały, zgodnie ze słowem Pana, które wypowiedział. 39 Pozostałe zaś czyny Achaba, wszystko, czego dokonał, dom z kości słoniowej, który zbudował, oraz miasta, które wzniósł – czyż nie są zapisane w księdze kronik królów Izraela? 40 Achab spoczął ze swymi przodkami, a jego syn Ochozjasz zaczął panować na jego miejscu. 41 Jozafat zaś, syn Asy, objął rządy nad Judą w czwartym roku panowania Achaba, króla Izraela. 42 Miał trzydzieści pięć lat, gdy został królem, a panował dwadzieścia pięć lat w Jerozolimie. Jego matka miała na imię Azuba, córka Salai. 43 Postępował we wszystkim drogami swego ojca Asy i nie zboczył z nich; czynił to, co prawe w oczach Pana. 44 Jednakże nie usunął wyżyn, gdyż lud nadal składał tam ofiary i palił kadzidła. 45 Jozafat żył w pokoju z królem Izraela. 46 Pozostałe zaś czyny Jozafata, jego dokonania i bitwy, które stoczył – czyż nie są zapisane w księdze kronik królów Judy? 47 Usunął też z kraju resztki mężczyzn oddających się nierządowi sakralnemu, którzy pozostali z czasów panowania jego ojca, Asy. 48 W Edomie nie było wtedy ustanowionego króla. 49 Król Jozafat zbudował okręty typu Tarszisz, by żeglowały do Ofiru po złoto, lecz nie mogły tam dotrzeć, gdyż rozbiły się w Esjon-Geber. 50 Wtedy Ochozjasz, syn Achaba, rzekł do Jozafata: Niech moi słudzy popłyną z twoimi na statkach. Lecz Jozafat się nie zgodził. 51 Jozafat spoczął ze swymi przodkami i został pochowany obok nich w Mieście Dawida, swego ojca. Jego syn Joram zaczął panować na jego miejscu. 52 Ochozjasz, syn Achaba, został królem Izraela w Samarii w siedemnastym roku panowania Jozafata, króla Judy, i panował nad Izraelem dwa lata. 53 Czynił to, co złe w oczach Pana, podążając drogą swego ojca i matki oraz drogą Jeroboama, syna Nabata, który przywiódł Izraela do grzechu. 54 Służył Baalowi, oddawał mu pokłon i pobudzał Pana, Boga Izraela, do gniewu, podobnie jak czynił to jego ojciec.
10 nie będzie u ciebie żadnego obcego boga, nie będziesz oddawał pokłonu bóstwu cudzemu. 11 Jam jest Pan, twój Bóg, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej; otwórz szeroko usta, a Ja je napełnię. 12 Lecz mój lud nie słuchał mego głosu, Izrael nie był Mi posłuszny. 13 Więc pozostawiłem ich zatwardziałości ich serc, by postępowali według własnych zamysłów. 14 O, gdyby mój lud Mnie słuchał, gdyby Izrael chodził moimi drogami! 15 Wkrótce ukorzyłbym ich wrogów i zwrócił rękę przeciwko ich nieprzyjaciołom.
31 Wyszedłszy z okolic Tyru, przyszedł przez Sydon nad Jezioro Galilejskie, przemierzając granice Dekapolu. 32 Przyprowadzono do Niego głuchoniemego i proszono, aby położył na nim rękę. 33 Wziąwszy go na osobność, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął jego języka. 34 Spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się. 35 Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i zaczął mówić poprawnie. 36 Przykazał im, aby nikomu nie mówili, lecz im bardziej zabraniał, tym głośniej oni o tym rozpowiadali. 37 Przepełnieni zdumieniem mówili: Wszystko dobrze uczynił. Sprawia, że głusi słyszą, a niemi mówią.

