Wytrwałość w modlitwie gdy niebo milczy

Czytania na
11 czerwca 2026

Czytania na dzień 11 czerwca 2026

Okres Zwykły — Dzień PowszedniRok 2025/2026 — Cykl A/II

Pierwsze czytanie

Dz 11, 21b-26; 13, 1-3

21 Ręka Pańska była z nimi, a wielka liczba uwierzyła i nawróciła się do Pana. 22 Wieści o tym dotarły do uszu Kościoła w Jerozolimie, wysłali więc Barnabę aż do Antiochii. 23 Gdy przybył i zobaczył łaskę Bożą, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem trwali przy Panu. 24 Był to bowiem mąż zacny, pełen Ducha Świętego i wiary. I spora rzesza przyłączyła się do Pana. 25 Następnie Barnaba udał się do Tarsu, by szukać Szawła, a gdy go znalazł, sprowadził go do Antiochii. 26 Przez cały rok pracowali w tamtejszym Kościele i nauczali liczne rzesze, tak iż w Antiochii po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami. 27 W owym czasie przybyli z Jerozolimy do Antiochii prorocy. 28 Jeden z nich, imieniem Agab, powstał i za natchnieniem Ducha zapowiedział wielki głód, który miał nawiedzić cały świat; nastał on za cesarza Klaudiusza. 29 Wtedy uczniowie postanowili, każdy według swoich możliwości, wysłać pomoc braciom mieszkającym w Judei. 30 Co też uczynili, przesyłając ją starszym przez ręce Barnaby i Szawła. 1 W tym samym czasie król Herod zaczął prześladować niektórych członków Kościoła. 2 Zgładził mieczem Jakuba, brata Jana. 3 Widząc, że to się podoba Żydom, postanowił pojmać także Piotra. Działo się to w dniach Przaśników. 4 Pojmawszy go, wtrącił do więzienia i przekazał czterem oddziałom żołnierzy, aby go pilnowali, zamierzając po Święcie Paschy wydać go ludowi. 5 Piotra więc pilnowano w więzieniu, a Kościół nieustannie modlił się za niego do Boga. 6 Kiedy Herod miał go wyprowadzić, owej nocy Piotr spał między dwoma żołnierzami, skuty dwoma łańcuchami, a strażnicy przed drzwiami pilnowali więzienia. 7 A oto anioł Pański stanął przy nim i światło zajaśniało w celi. Trącił Piotra w bok, obudził go i powiedział: Wstań szybko. I łańcuchy spadły z jego rąk. 8 Anioł powiedział mu: Przepasz się i włóż sandały. Uczynił tak. Rzekł do niego: Narzuć płaszcz i chodź za mną. 9 Wyszedł więc i szedł za nim, nie wiedząc, czy to, co robi anioł, jest prawdziwe; myślał, że widzi widzenie. 10 Minąwszy pierwszą i drugą straż, doszli do żelaznej bramy prowadzącej do miasta, która sama im się otworzyła. Wyszli i przeszli jedną ulicę, a wtedy anioł nagle go opuścił. 11 Wtedy Piotr, przyszedłszy do siebie, rzekł: Teraz wiem na pewno, że Pan posłał anioła swego i wyrwał mnie z ręki Heroda i z tego wszystkiego, czego spodziewał się lud żydowski. 12 Rozważywszy to, udał się do domu Marii, matki Jana, zwanego Markiem, gdzie wielu było zgromadzonych na modlitwie. 13 Gdy zapukał do drzwi bramy, wyszła posłuchać służebnica imieniem Rode. 14 Poznawszy głos Piotra, z radości nie otworzyła bramy, lecz wbiegła do środka i obwieściła, że Piotr stoi przed bramą. 15 Oni zaś powiedzieli jej: Oszalałaś! Ona jednak upierała się, że tak jest. Wtedy rzekli: To jego anioł. 16 Piotr tymczasem pukał dalej. Kiedy otworzyli, ujrzeli go i zdumieli się. 17 On zaś, dając ręką znak, by zamilkli, opowiedział, jak Pan wyprowadził go z więzienia. Dodał: Opowiedzcie to Jakubowi i braciom. Następnie wyszedł i udał się w inne miejsce. 18 Gdy nastał dzień, wśród żołnierzy powstało nie małe zamieszanie z powodu tego, co stało się z Piotrem. 19 Herod szukał go, a gdy nie znalazł, przesłuchał strażników i kazał ich stracić. Następnie udał się z Judei do Cezarei i tam pozostał. 20 Był rozgniewany na Tyryjczyków i Sydonczyków. Oni jednak jednomyślnie udali się do niego i, pozyskawszy przychylność Blasta, królewskiego zarządcy, prosili o pokój, ponieważ ich kraj był żywiony z królewskich dóbr. 21 W wyznaczonym dniu Herod, przywdziawszy szaty królewskie, zasiadł na tronie i wygłosił do nich mowę. 22 Lud zaś wykrzykiwał: To głos boga, a nie człowieka! 23 Natychmiast anioł Pański poraził go, ponieważ nie oddał chwały Bogu, a zjedzony przez robactwo skonał. 24 Słowo zaś Boże rozrastało się i mnożyło. 25 Barnaba i Sawł, wypełniwszy posługę, wrócili z Jerozolimy, zabierając ze sobą Jana, zwanego Markiem. 1 W Kościele w Antiochii byli prorocy i nauczyciele: Barnaba, Szymon zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk, Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, oraz Szaweł. 2 Gdy odprawiali kult Pana i pościli, Duch Święty powiedział: Wyznaczcie mi Szawła i Barnabę do dzieła, do którego ich powołałem. 3 Wtedy, po poście i modlitwie, nałożyli na nich ręce i wyprawili ich. 4 Oni, wysłani przez Ducha Świętego, udali się do Seleucji, a stamtąd odpłynęli na Cypr. 5 Po przybyciu do Salaminy głosili słowo Boże w synagogach żydowskich. Mieli też Jana jako pomocnika. 6 Przeszedłszy całą wyspę aż do Pafos, spotkali pewnego maga, fałszywego proroka, Żyda, którego imię brzmiało Bar-Jezus. 7 Towarzyszył on namiestnikowi Sergiuszowi Pawłowi, człowiekowi roztropnemu. Wezwał on Barnabę i Saula, pragnąc posłuchać słowa Bożego. 8 Lecz Elymas, czarnoksiężnik – bo tak tłumaczy się jego imię – sprzeciwiał się im, starając się odwieść namiestnika od wiary. 9 Wówczas Saul, zwany też Pawłem, napełniony Duchem Świętym, spojrzał na niego i powiedział: 10 O pełen wszelkiej podstępności i wszelkiej przewrotności, synu diabła, wrogu wszelkiej sprawiedliwości! Czyż nie przestaniesz wykrzywiać prostych dróg Pańskich? 11 Oto teraz ręka Pańska spoczywa na tobie: będziesz ślepy i przez pewien czas nie ujrzysz słońca. I natychmiast spadła na niego mgła i ciemność, a on, chodząc wkoło, szukał kogoś, kto wiódłby go za rękę. 12 Wtedy namiestnik, widząc, co się stało, uwierzył, zdumiony nauką Pańską. 13 Paweł wraz z towarzyszami odpłynął z Pafos i przybył do Perge w Pamfilii. Jan natomiast opuścił ich i wrócił do Jerozolimy. 14 Oni zaś, przechodząc przez Perge, dotarli do Antiochii Pizydyjskiej. W szabat weszli do synagogi i zasiedli. 15 Po odczytaniu Prawa i Proroków, przełożeni synagogi posłali do nich z przesłaniem: Bracia, jeśli macie do ludu słowo zachęty, mówcie. 16 Wtedy Paweł powstał, dał ręką znak do zachowania ciszy i rzekł: Mężowie izraelscy i wy, którzy boicie się Boga, słuchajcie! 17 Bóg ludu Izraela wybrał naszych ojców i wywyższył ten lud, gdy przebywali jako obcy w ziemi egipskiej, a następnie wyprowadził ich stamtąd potężną ręką. 18 Przez czterdzieści lat znosił ich sposób postępowania na pustyni. 19 Zniszczywszy siedem narodów w ziemi Kanaan, rozdzielił im ich ziemię jako dziedzictwo. 20 Trwało to mniej więcej czterysta pięćdziesiąt lat. Potem dał im sędziów, aż do czasów proroka Samuela. 21 Następnie zażądali króla, a Bóg dał im na czterdzieści lat Saula, syna Kisza, z pokolenia Beniamina. 22 Gdy go usunął, wzbudził im Dawida jako króla, o którym dał świadectwo tymi słowy: Znalazłem Dawida, syna Jessego, człowieka według serca mego, który wypełni wszystkie moje zamiary. 23 Z jego potomstwa Bóg, zgodnie ze swoją obietnicą, wyprowadził Izraelowi Zbawiciela – Jezusa. 24 Jan, przed Jego przyjściem, głosił całemu ludowi Izraela chrzest nawrócenia. 25 A gdy Jan dopełniał swego posłannictwa, mówił: Nie jestem tym, za kogo mnie uważacie; oto idzie po mnie Ten, któremu nie jestem godzien rozwiązać sandałów u nóg. 26 Bracia, synowie rodu Abrahama, i wy, którzy boicie się Boga – do was zostało posłane słowo tego zbawienia. 27 Mieszkańcy Jerozolimy i ich przywódcy, nie rozpoznając Go oraz głosów Proroków, czytanych w każdy szabat, wypełnili je, wydając na Niego wyrok. 28 Choć nie znaleźli w Nim żadnej winy zasługującej na śmierć, domagali się od Piłata, by Go stracono. 29 Gdy zaś wypełnili wszystko, co o Nim napisano, zdjęli Go z drzewa i złożyli w grobie. 30 Ale Bóg wskrzesił Go z martwych trzeciego dnia. 31 Przez wiele dni ukazywał się tym, którzy razem z Nim przybyli z Galilei do Jerozolimy, a oni teraz świadczą o Nim przed ludem. 32 I my głosimy wam obietnicę daną naszym ojcom, 33 którą Bóg spełnił wobec nas jako ich dzieci, wzbudzając Jezusa, jak napisano w drugim psalmie: Ty jesteś moim Synem, Ja Ciebie dzisiaj zrodziłem. 34 A że wskrzesił Go z martwych, by już nigdy nie uległ rozkładowi, powiedział tak: Udzielę wam świętych i niezawodnych dobrodziejstw Dawida. 35 Dlatego w innym miejscu mówi: Nie pozwolisz, aby Twój Święty doznał skażenia. 36 Dawid bowiem, gdy przysłużył się własnemu pokoleniu zgodnie z wolą Bożą, zasnął, został przyłączony do swoich ojców i uległ skażeniu. 37 Lecz Ten, którego Bóg wskrzesił, skażenia nie doznał. 38 Niech więc będzie wam wiadome, bracia, że przez Niego głosi się wam odpuszczenie grzechów, od których nie mogliście zostać usprawiedliwieni przez Prawo Mojżeszowe. 39 W Nim każdy, kto wierzy, zostaje usprawiedliwiony. 40 Baczcie więc, aby nie spadło na was to, co powiedziano u Proroków: 41 Patrzcie, wy, którzy lekceważycie, podziwiajcie i zgińcie, bo Ja dokonuję dzieła za waszych dni, dzieła, w które nie uwierzycie, nawet gdyby wam ktoś o nim opowiedział. 42 Gdy wychodzili, proszono ich, aby w następny szabat mówili do nich o tych sprawach. 43 Po rozwiązaniu zgromadzenia wielu Żydów i nawróconych pobożnych pogan poszło za Pawłem i Barnabą, którzy w rozmowie z nimi zachęcali ich do trwania w łasce Bożej. 44 W następny szabat zebrało się niemal całe miasto, aby słuchać słowa Bożego. 45 Żydzi, widząc tłumy, pełni byli zazdrości i zaczęli sprzeciwiać się temu, co mówił Paweł, wygłaszając bluźnierstwa. 46 Wtedy Paweł i Barnaba śmiało odpowiedzieli: Wam to najpierw należało głosić słowo Boże, lecz skoro je odrzucacie i sami uważacie się za niegodnych życia wiecznego, zwracamy się do pogan. 47 Tak bowiem nakazał nam Pan: Ustanowiłem Cię światłością dla pogan, abyś był zbawieniem aż po krańce ziemi. 48 Poganie, słysząc to, cieszyli się i wielbili słowo Pana, a wszyscy, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli. 49 Słowo Pańskie szerzyło się w całym kraju. 50 Żydzi jednak podburzyli pobożne, wpływowe kobiety i głównych obywateli miasta, wzniecając prześladowanie przeciw Pawłowi i Barnabie, i wygnali ich ze swych granic. 51 Oni zaś, otrząsnąwszy na nich pył z nóg swoich, udali się do Ikonium. 52 A uczniowie byli pełni radości i Ducha Świętego. 1 W Ikonium weszli razem do synagogi żydowskiej i tak przemawiali, że uwierzyło mnóstwo Żydów i Greków. 2 Niewierzący Żydzi podburzyli jednak i rozjątrzyli umysły pogan przeciw braciom. 3 Dlatego przebywali tam przez długi czas, ufni w Panu, który dawał świadectwo słowu swojej łaski, sprawiając, że przez ich ręce dokonywały się znaki i cuda. 4 Ludność miasta była podzielona: jedni trzymali z Żydami, inni zaś z apostołami. 5 A gdy poganie i Żydzi wraz ze swymi przywódcami chcieli ich znieważyć i ukamienować, 6 dowiedziawszy się o tym, uciekli do Lystry i Derbe, miast Likaonii, oraz w całą okolicę, gdzie głosili Ewangelię. 7 W Lystrze siedział pewien człowiek o bezwładnych nogach, chromy od urodzenia, który nigdy nie chodził. 8 Słuchał on przemówienia Pawła. Paweł, spojrzawszy na niego i spostrzegłszy, że ma wiarę potrzebną do uzdrowienia, 9 zawołał donośnym głosem: Stań prosto na nogach! A on zerwał się i zaczął chodzić. 10 Tłumy, widząc, co Paweł uczynił, wzniosły głos w języku likaońskim: Bogowie, przybrani w postać ludzką, zstąpili do nas! 11 Barnabę nazywali Zeusem, a Pawła Hermesem, ponieważ on był głównym mówcą. 12 Kapłan Zeusa, którego świątynia znajdowała się przed miastem, przyprowadził przed bramę woły i przyniósł girlandy, pragnąc wraz z tłumem złożyć ofiarę. 13 Gdy apostołowie Barnaba i Paweł to usłyszeli, rozdarli szaty i wbiegli w tłum, wołając: 14 Mężowie, co robicie? My także jesteśmy ludźmi, takimi jak wy, śmiertelnymi, i głosimy wam, abyście od tych marności nawrócili się do Boga żywego, który stworzył niebo, ziemię, morze i wszystko, co w nich się znajduje. 15 W minionych czasach pozwalał On wszystkim narodom chodzić własnymi drogami. 16 Choć nie pozostawił siebie bez świadectwa, wyświadczając dobro, zsyłając z nieba deszcze i czasy urodzajne, napełniając nasze serca pokarmem i radością. 17 Mówiąc to, zaledwie zdołali powstrzymać tłumy od złożenia im ofiary. 18 Nadeszli tam jednak Żydzi z Antiochii i Ikonium; podburzyli tłumy, ukamienowali Pawła i wywlekli go poza miasto, sądząc, że nie żyje. 19 Gdy jednak uczniowie otoczyli go, powstał i wszedł do miasta, a następnego dnia udał się z Barnabą do Derbe. 20 Głosząc Ewangelię w tym mieście i pozyskując wielu uczniów, wrócili do Lystry, Ikonium i Antiochii, 21 umacniając dusze uczniów i zachęcając do trwania w wierze, mówiąc: Przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego. 22 Gdy ustanowili im w każdym Kościele starszych i po modlitwie z postami, powierzyli ich Panu, w którego uwierzyli. 23 Przechodząc przez Pizydię, przybyli do Pamfilii. 24 Głosząc słowo Pańskie w Perge, zeszli do Attalii. 25 Stamtąd zaś odpłynęli do Antiochii, skąd zostali powierzeni łasce Bożej na dzieło, które już wypełnili. 26 Po przybyciu zgromadzili Kościół i opowiedzieli, jak wielkie rzeczy Bóg zdziałał wraz z nimi i że otworzył poganom drzwi wiary. 27 I pozostali tam niemały czas z uczniami. 1 A niektórzy przybyli z Judei i nauczali braci: Jeśli nie zostaniecie obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. 2 Gdy Paweł i Barnaba sprzeczali się z nimi niemało, postanowiono, że Paweł, Barnaba i niektórzy inni z nich udadzą się do apostołów i starszych do Jerozolimy, aby rozstrzygnąć tę kwestię. 3 Wyprawieni przez Kościół, przechodzili przez Fenicję i Samarię, opowiadając o nawróceniu pogan, co napełniło wszystkich braci wielką radością. 4 Po przybyciu do Jerozolimy zostali przyjęci przez Kościół, apostołów i starszych, i opowiedzieli, jak wielkie rzeczy Bóg zdziałał wraz z nimi. 5 Lecz powstali niektórzy z sekty faryzeuszów, którzy uwierzyli, mówiąc: Należy ich obrzezać i nakazać im przestrzeganie Prawa Mojżeszowego. 6 Apostołowie i starsi zebrali się, aby rozważyć tę sprawę. 7 Po długiej dyskusji Piotr wstał i rzekł: Bracia, wiecie, że Bóg już dawno wybrał mnie spośród was, abym przez moje usta poganie usłyszeli słowo Ewangelii i uwierzyli. 8 Bóg, który zna serca, dał świadectwo, udzielając im Ducha Świętego, tak jak i nam. 9 Nie uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyściwszy przez wiarę ich serca. 10 Dlaczego więc wystawiacie Boga na próbę, wkładając na karki uczniów jarzmo, którego ani nasi ojcowie, ani my nie byliśmy w stanie dźwigać? 11 Wierzymy jednak, że przez łaskę Pana Jezusa Chrystusa dostąpimy zbawienia, tak samo jak i oni. 12 Wtedy cały tłum zamilkł i słuchał Barnaby i Pawła, którzy opowiadali o wielkich znakach i cudach, jakich Bóg dokonał przez nich wśród pogan. 13 Gdy umilkli, Jakub zabrał głos: Bracia, posłuchajcie mnie. 14 Szymon opowiedział, jak Bóg po raz pierwszy wejrzał na pogan, aby wziąć z nich lud dla swojego imienia. 15 Z tym zgadzają się słowa Proroków, jak napisano: 16 Potem wrócę i odbuduję przybytek Dawida, który upadł; odbuduję jego ruiny i wzniosę go na nowo, 17 aby reszta ludzi szukała Pana i wszystkie narody, nad którymi wezwano imienia mojego, mówi Pan, który to czyni. 18 Znane są Panu od wieków wszystkie Jego dzieła. 19 Dlatego sądzę, że nie należy niepokoić tych, którzy spośród pogan nawracają się do Boga, 20 lecz napisać im, aby wstrzymywali się od pokarmów splamionych przez bożki, od nierządu, od tego, co uduszone, i od krwi. 21 Od najdawniejszych czasów bowiem Mojżesz ma w każdym mieście swoich głosicieli, którzy w synagogach czytają go w każdy szabat. 22 Wtedy apostołowie i starsi wraz z całym Kościołem postanowili wybrać spośród siebie ludzi i wysłać do Antiochii wraz z Pawłem i Barnabą, a mianowicie Judę, zwanego Barsabą, oraz Sylasa, mężów znaczących wśród braci. 23 Pisząc przez nich: Apostołowie i starsi, bracia, do braci z pogan w Antiochii, Syrii i Cylicji – pozdrowienie. 24 Dowiedzieliśmy się, że niektórzy, wyszedłszy od nas, zaniepokoili was słowami, mącąc wasze dusze, choć nie daliśmy im takiego polecenia. 25 Postanowiliśmy więc jednomyślnie wybrać ludzi i wysłać ich do was wraz z naszymi umiłowanymi Barnabą i Pawłem, 26 ludźmi, którzy oddali swoje życie dla imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa. 27 Posłaliśmy więc Judę i Sylasa, którzy sami również ustnie przekażą wam to samo. 28 Albowiem postanowiliśmy, za natchnieniem Ducha Świętego i w naszym własnym przekonaniu, nie nakładać na was żadnego innego brzemienia poza tym, co jest konieczne: 29 Abyście powstrzymywali się od tego, co ofiarowano bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu. Jeśli będziecie się od tego wystrzegać, dobrze uczynicie. Bądźcie zdrowi. 30 Gdy więc zostali pożegnani, zeszli do Antiochii, gdzie zgromadzili całą wspólnotę i przekazali im list. 31 Gdy go przeczytano, wszyscy uradowali się płynącym z niego pocieszeniem. 32 Judasz i Sylas, będąc sami prorokami, wieloma słowami umocnili braci i utwierdzili ich w wierze. 33 A gdy spędzili tam pewien czas, bracia odprawili ich w pokoju do tych, którzy ich wysłali. 34 Sylas uznał jednak za stosowne, by tam pozostać, więc tylko Judasz wyruszył w drogę do Jerozolimy. 35 Paweł zaś i Barnaba pozostali w Antiochii, nauczając wraz z wieloma innymi i głosząc słowo Pańskie. 36 Po kilku dniach Paweł rzekł do Barnaby: Powróćmy i odwiedźmy naszych braci we wszystkich miastach, w których głosiliśmy słowo Pańskie, aby zobaczyć, co u nich słychać. 37 Barnaba chciał zabrać ze sobą także Jana, zwanego Markiem. 38 Paweł jednak uważał, że nie należy zabierać tego, który odstąpił od nich w Pamfilii i nie towarzyszył im w pracy. 39 Doszło między nimi do tak ostrego sporu, że rozdzielili się: Barnaba wziął ze sobą Marka i odpłynął na Cypr, 40 a Paweł, wybrawszy sobie za towarzysza Sylasa, wyruszył w drogę, powierzony przez braci łasce Pana. 41 Przechodził przez Syrię i Cylicję, umacniając Kościoły i nakazując im przestrzegać przykazań apostołów oraz starszych. 1 Dotarł też do Derbe i Listry. A był tam pewien uczeń imieniem Tymoteusz, syn żydowskiej wierzącej kobiety, lecz ojciec jego był Grekiem. 2 Bracia w Listrze i Ikonium dawali o nim dobre świadectwo. 3 Paweł pragnął, by towarzyszył mu w podróży, więc wziął go i obrzezał ze względu na Żydów, którzy przebywali w tamtych stronach, wszyscy bowiem wiedzieli, że jego ojciec był Grekiem. 4 Przechodząc przez miasta, przekazywali im postanowienia, które zostały ustalone przez apostołów i starszych w Jerozolimie, aby je zachowywali. 5 Kościoły utwierdzały się w wierze i z każdym dniem zwiększały swoją liczbę. 6 Przeszli przez Frygię i krainę galacką, lecz Duch Święty zabronił im głosić słowo w prowincji Azji. 7 Kiedy przybyli do Myzji, próbowali udać się do Bitynii, ale Duch Jezusa im na to nie pozwolił. 8 Przeszli więc przez Myzję i zeszli do Troady. 9 W nocy Paweł miał widzenie: jakiś Macedończyk stanął przed nim i prosił go słowami: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam! 10 Gdy tylko ujrzał to widzenie, natychmiast staraliśmy się wyruszyć do Macedonii, przekonani, że Bóg wezwał nas, byśmy im głosili Ewangelię. 11 Odpłynąwszy z Troady, dotarliśmy prosto do Samotraki, a następnego dnia do Neapolu, 12 stamtąd zaś do Filippi, które jest głównym miastem tej części Macedonii i kolonią rzymską. W tym mieście spędziliśmy kilka dni, naradzając się między sobą. 13 W dzień szabatu wyszliśmy za bramę nad rzekę, gdzie spodziewaliśmy się znaleźć miejsce modlitwy. Usiedliśmy i rozmawialiśmy z kobietami, które tam się zgromadziły. 14 Słuchała nas też pewna kobieta imieniem Lidia, handlarka purpury z miasta Tiatyry, czcząca Boga. Pan otworzył jej serce, by uważnie słuchała tego, co mówił Paweł. 15 Kiedy została ochrzczona ona i cały jej dom, prosiła nas: Jeśli uznaliście mnie za wierną Panu, przyjdźcie do mojego domu i zamieszkajcie w nim. I przymusiła nas. 16 Gdy szliśmy na modlitwę, spotkała nas pewna dziewczyna, która miała ducha wieszczego i przynosiła swoim panom wielki zysk przepowiadaniem przyszłości. 17 Szła za Pawłem i za nami, wołając: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i głoszą wam drogę zbawienia! 18 Czyniła to przez wiele dni. Paweł, znużony tym, odwrócił się i powiedział do ducha: Nakazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, wyjdź z niej! I wyszedł w tej samej chwili. 19 Kiedy jej panowie spostrzegli, że przepadła nadzieja ich zysku, pochwycili Pawła i Sylasa i powlekli ich na rynek przed urzędników. 20 Przedstawili ich sędziom, mówiąc: Ci ludzie, będąc Żydami, burzą spokój w naszym mieście 21 i głoszą zwyczaje, których nam, Rzymianom, nie wolno przyjmować ani przestrzegać. 22 Tłum również wystąpił przeciwko nim, a sędziowie, zdarłszy z nich szaty, kazali ich chłostać rózgami. 23 Po wymierzeniu wielu ciosów wtrącili ich do więzienia, nakazując strażnikowi, by pilnował ich bezpiecznie. 24 Otrzymawszy taki rozkaz, strażnik wtrącił ich do wewnętrznego lochu, a ich nogi zakuł w dyby. 25 O północy Paweł i Sylas modlili się i śpiewem wielbili Boga, a więźniowie ich słuchali. 26 Nagle powstało silne trzęsienie ziemi, tak że fundamenty więzienia zadrżały. Natychmiast wszystkie drzwi się otworzyły i kajdany wszystkich opadły. 27 Strażnik więzienny, przebudziwszy się i widząc otwarte drzwi, wyciągnął miecz i chciał się zabić, mniemając, że więźniowie uciekli. 28 Lecz Paweł zawołał donośnym głosem: Nie czyń sobie żadnej krzywdy, wszyscy jesteśmy tutaj! 29 Wtedy zażądał światła, wbiegł do środka i drżąc, upadł do nóg Pawła i Sylasa. 30 Wyprowadził ich na zewnątrz i zapytał: Panowie, co mam czynić, aby być zbawionym? 31 Odpowiedzieli mu: Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony ty i cały twój dom. 32 Głosili słowo Pańskie jemu i wszystkim, którzy byli w jego domu. 33 W tej samej godzinie nocy opatrzył ich rany i natychmiast został ochrzczony on i wszyscy jego domownicy. 34 Wprowadził ich do swego domu, zastawił stół i radował się wraz z całym swoim domem, że uwierzył Bogu. 35 Gdy nastał dzień, sędziowie wysłali strażników z poleceniem: Wypuść tych ludzi. 36 Strażnik przekazał te słowa Pawłowi: Sędziowie przysłali rozkaz, aby was wypuścić. Wyjdźcie więc teraz i idźcie w pokoju. 37 Paweł jednak odrzekł: Chłostali nas publicznie, bez sądu, chociaż jesteśmy obywatelami rzymskimi, i wtrącili do więzienia, a teraz chcą nas potajemnie wypuścić? Nie tak! Niech sami przyjdą i wyprowadzą nas. 38 Strażnicy przekazali te słowa sędziom, a ci przestraszyli się, gdy usłyszeli, że to obywatele rzymscy. 39 Przyszli więc, przeprosili ich i wyprowadziwszy, prosili, by opuścili miasto. 40 Wyszli z więzienia, weszli do domu Lidii, zobaczyli się z braćmi, pocieszyli ich i odeszli. 1 Przeszli przez Amfipolis i Apolonię i przybyli do Tesaloniki, gdzie była synagoga Żydów. 2 Paweł, zgodnie ze swoim zwyczajem, wszedł do nich i przez trzy sabaty rozprawiał z nimi na podstawie Pism, 3 wyjaśniając i dowodząc, że Chrystus musiał cierpieć i powstać z martwych, i że tym Jezusem, którego ja wam głoszę, jest Chrystus. 4 Niektórzy z nich uwierzyli i przyłączyli się do Pawła i Sylasa, podobnie jak wielkie mnóstwo bogobojnych Greków oraz niemało szlachetnych kobiet. 5 Lecz Żydzi, powodowani zazdrością, zebrali z ulic łotrów, wywołali rozruchy i zburzyli miasto; napadli na dom Jazona, szukając ich, by wywlec ich przed lud. 6 Gdy ich nie znaleźli, wlekli Jazona i kilku braci przed władze miasta, wołając: Ci, którzy podburzyli cały świat, przybyli także tutaj, 7 a Jazon ich przyjął. Oni wszyscy działają wbrew dekretom cezara, twierdząc, że jest inny król, Jezus. 8 Podburzyli lud oraz władze miasta, które to usłyszały, 9 ale po pobraniu poręczenia od Jazona i pozostałych, wypuścili ich. 10 Bracia zaś natychmiast odesłali nocą Pawła i Sylasa do Berei. Gdy tam przybyli, udali się do synagogi żydowskiej. 11 Ci byli szlachetniejsi od tych w Tesalonice, przyjęli słowo z całą gorliwością i codziennie badali Pisma, czy tak się rzeczy mają. 12 Wielu z nich uwierzyło, podobnie jak niemało szlachetnych kobiet greckich oraz mężczyzn. 13 Gdy jednak Żydzi z Tesaloniki dowiedzieli się, że Paweł głosi słowo Boże także w Berei, przybyli tam, podburzając i mącąc spokój tłumu. 14 Wtedy bracia natychmiast wyprawili Pawła w drogę nad morze, natomiast Sylas i Tymoteusz pozostali na miejscu. 15 Ci, którzy prowadzili Pawła, zaprowadzili go aż do Aten, po czym wrócili, otrzymawszy polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby jak najszybciej do niego dołączyli. 16 Podczas gdy Paweł czekał na nich w Atenach, jego duch wzburzył się w nim na widok miasta pełnego bożków. 17 Rozprawiał więc w synagodze z Żydami i z bogobojnymi, a codziennie na rynku z tymi, którzy tam się znajdowali. 18 Wdali się z nim w spory niektórzy filozofowie epikurejscy i stoiccy. Jedni mówili: Co chce powiedzieć ten nowator? Inni zaś: Zdaje się, że głosi obcych bogów – ponieważ głosił im Jezusa i zmartwychwstanie. 19 Pochwycili go i zaprowadzili na Areopag, pytając: Czy moglibyśmy się dowiedzieć, cóż to za nowa nauka, którą głosisz? 20 Głosisz bowiem dla naszych uszu jakieś dziwne rzeczy. Chcielibyśmy więc wiedzieć, co to ma znaczyć. 21 (Wszyscy bowiem Ateńczycy i przebywający tam cudzoziemcy nie zajmowali się niczym innym, jak tylko mówieniem lub słuchaniem czegoś nowego.) 22 Paweł, stanąwszy w środku Areopagu, rzekł: Mężowie ateńscy, widzę, że pod każdym względem jesteście bardzo religijni. 23 Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości, znalazłem ołtarz z napisem: Nieznanemu Bogu. Tego więc, którego czcicie nie znając, ja wam głoszę. 24 Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim istnieje, ten, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych ręką ludzką. 25 Nie służy Mu się rękami ludzkimi, jak gdyby czegoś potrzebował, skoro sam daje wszystkim życie, tchnienie i wszystko inne. 26 On z jednego człowieka wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi, określając wyznaczone czasy i granice ich siedzib, 27 by szukali Boga, czy nie znajdą Go niejako po omacku, choć przecież nie jest On daleko od nikogo z nas. 28 W Nim bowiem żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to nawet powiedzieli niektórzy z waszych poetów: Jesteśmy bowiem także Jego potomstwem. 29 Będąc więc potomstwem Boga, nie powinniśmy sądzić, że Bóstwo jest podobne do złota, srebra czy kamienia, wyrytego sztuką i pomysłem człowieka. 30 Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy tej nieświadomości, teraz jednak wzywa wszędzie wszystkich ludzi do nawrócenia. 31 Wyznaczył bowiem dzień, w którym będzie sprawiedliwie sądził świat przez człowieka, którego do tego przeznaczył, potwierdzając to wszystkim przez wskrzeszenie Go z martwych. 32 Gdy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni szydzili, inni zaś mówili: Będziemy cię słuchać w tej sprawie innym razem. 33 W ten sposób Paweł wyszedł spośród nich. 34 Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli, wśród nich Dionizy Areopagita, kobieta imieniem Damaris oraz inni z nimi. 1 Po tych wydarzeniach, opuściwszy Ateny, przybył do Koryntu. 2 Znalazł tam pewnego Żyda imieniem Akwila, rodem z Pontu, który niedawno przybył z Italii wraz ze swoją żoną Pryscyllą, ponieważ Klaudiusz nakazał wszystkim Żydom opuścić Rzym. Paweł wstąpił do nich. 3 Ponieważ zajmował się tym samym rzemiosłem, zamieszkał u nich i pracował; z zawodu byli wytwórcami namiotów. 4 W każdy szabat rozprawiał w synagodze, przywołując imię Pana Jezusa i przekonując zarówno Żydów, jak i Greków. 5 A gdy Sylas i Tymoteusz przybyli z Macedonii, Paweł oddał się całkowicie głoszeniu słowa, świadcząc Żydom, że Jezus jest Chrystusem. 6 Kiedy jednak stawiali opór i bluźnili, otrząsnął szaty i powiedział: Krew wasza na wasze głowy! Ja jestem czysty. Od tej pory idę do pogan. 7 Odszedł stamtąd i wszedł do domu pewnego człowieka, imieniem Tytus Justus, czczącego Boga, którego dom przylegał do synagogi. 8 Krispus, przełożony synagogi, uwierzył w Pana wraz z całym swoim domem. Wielu też Koryntian słuchało, wierzyło i przyjmowało chrzest. 9 Pan powiedział do Pawła w nocy w widzeniu: Nie bój się, lecz mów i nie milcz, 10 ponieważ Ja jestem z tobą i nikt nie targnie się na ciebie, by cię skrzywdzić; mam bowiem w tym mieście wielki lud. 11 Pozostał tam zatem rok i sześć miesięcy, nauczając wśród nich słowa Bożego. 12 Gdy jednak Gallion był prokonsulem Achai, Żydzi zgodnie powstali przeciwko Pawłowi i doprowadzili go przed trybunał, 13 Mówiąc: Ten człowiek namawia ludzi, by oddawali cześć Bogu w sposób niezgodny z Prawem. 14 Gdy Paweł otworzył usta, by zacząć mówić, Gallio rzekł do Żydów: Gdyby chodziło o jakąś niesprawiedliwość lub zbrodnię, o Żydzi, wysłuchałbym was, jak na to zasługujecie. 15 Jeśli jednak są to spory o słowa, imiona i wasze Prawo, sami się tym zajmijcie. Nie chcę być sędzią w takich sprawach. 16 I wygonił ich z trybunału. 17 Wtedy wszyscy chwycili Sostenesa, przełożonego synagogi, i bili go przed trybunałem. Gallio jednak nie przejmował się tym wcale. 18 Paweł zaś, pozostałszy tam jeszcze wiele dni, pożegnał się z braćmi i odpłynął do Syrii (wraz z nim Pryscylla i Akwila), wcześniej ostrzygłszy głowę w Kenchrach, gdyż złożył ślub. 19 Przybył do Efezu i tam ich zostawił, sam zaś wszedł do synagogi i rozprawiał z Żydami. 20 A gdy go prosili, by został dłużej, nie wyraził zgody, 21 lecz pożegnawszy się, powiedział: Wrócę do was, jeśli Bóg pozwoli, i odpłynął z Efezu. 22 Zeszedłszy w Cezarei, udał się do Jerozolimy, pozdrowił Kościół i przybył do Antiochii. 23 Spędziwszy tam pewien czas, wyruszył w dalszą drogę, przemierzając kolejno krainę Galacji i Frygii, umacniając wszystkich uczniów. 24 Pewien Żyd, zwany Apollosem, rodem z Aleksandrii, człowiek wymowny i biegły w Pismach, przybył do Efezu. 25 Został on pouczony o drodze Pańskiej i pałając duchem, nauczał starannie o Jezusie, choć znał tylko chrzest Jana. 26 Zaczął on śmiało przemawiać w synagodze. Gdy usłyszeli go Pryscylla i Akwila, wzięli go ze sobą i jeszcze dokładniej wyjaśnili mu drogę Pańską. 27 A ponieważ pragnął udać się do Achai, bracia napisali do uczniów, by go przyjęli. Kiedy tam przybył, był wielką pomocą dla tych, którzy uwierzyli. 28 Z wielką bowiem mocą wykazywał publicznie wobec Żydów, dowodząc z Pism, że Jezus jest Chrystusem. 1 Podczas gdy Apollos był w Koryncie, Paweł, przeszedłszy przez wyżej położone okolice, przybył do Efezu i znalazł tam pewnych uczniów. 2 Zapytał ich: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy uwierzyliście? Oni odpowiedzieli: Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty. 3 Paweł zapytał: W jaki zatem chrzest zostaliście ochrzczeni? Odpowiedzieli: W chrzest Jana. 4 Wtedy Paweł rzekł: Jan chrzcił chrztem nawrócenia, mówiąc ludowi, by uwierzyli w Tego, który po nim przyjdzie, to jest w Jezusa. 5 Usłyszawszy to, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. 6 A kiedy Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich, zaczęli mówić językami i prorokować. 7 Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. 8 Wszedłszy do synagogi, przez trzy miesiące przemawiał śmiało, rozprawiając i przekonując o królestwie Bożym. 9 Gdy jednak niektórzy zatwardziali nie wierzyli i złorzeczyli drodze Pańskiej wobec tłumu, odszedł od nich, oddzielił uczniów i rozprawiał codziennie w szkole Tyrannusa. 10 Trwało to przez dwa lata, tak że wszyscy mieszkańcy Azji, zarówno Żydzi, jak i Grecy, usłyszeli słowo Pańskie. 11 Bóg czynił też przez ręce Pawła cuda niepospolite, 12 tak że nawet chusty i przepaski, których dotykało jego ciało, przesyłano chorym, a choroby ustępowały, a złe duchy wychodziły z nich. 13 Wtedy niektórzy z żydowskich egzorcystów, podróżujący po kraju, próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad opętanymi, mówiąc: Zaklinam was przez Jezusa, którego głosi Paweł. 14 Robili to synowie niejakiego Skewasa, żydowskiego arcykapłana – siedmiu ich było. 15 Lecz zły duch odpowiedział im: Jezusa znam i Pawła znam, a wy kim jesteście? 16 Wtedy człowiek, w którym był zły duch, rzucił się na nich, pokonał ich wszystkich i pobił, tak że wybiegli z tego domu nadzy i poranieni. 17 Stało się to wiadome wszystkim Żydom i Grekom mieszkającym w Efezie. Padł na wszystkich strach, a imię Pana Jezusa było wielbione. 18 Wielu z tych, którzy uwierzyli, przychodziło, wyznając i ujawniając swoje uczynki. 19 Wielu też z tych, którzy uprawiali magię, poznosiło swoje księgi i spaliło je wobec wszystkich. Po obliczeniu ich wartości, okazało się, że są warte pięćdziesiąt tysięcy srebrników. 20 Tak z wielką mocą rosło słowo Pańskie i nabierało siły. 21 Gdy to się wypełniło, Paweł postanowił w duchu, że po przejściu Macedonii i Achai uda się do Jerozolimy, mówiąc: Kiedy tam będę, muszę zobaczyć także Rzym. 22 Wysłał więc do Macedonii dwóch swoich pomocników, Tymoteusza i Erasta, sam zaś pozostał jeszcze na pewien czas w Azji. 23 W tym czasie powstało niemałe zamieszanie z powodu Drogi Pańskiej. 24 Pewien człowiek imieniem Demetriusz, złotnik, wyrabiający srebrne świątynie Artemidy, zapewniał rzemieślnikom niemały zysk. 25 Zwołał ich wraz z innymi robotnikami tego samego fachu i powiedział: Panowie, wiecie, że z tego zawodu mamy nasz dobrobyt. 26 Widzicie też i słyszycie, że ten Paweł namówił i przeciągnął wielki tłum nie tylko w Efezie, ale niemal w całej Azji, mówiąc, że bogowie uczynieni rękami ludzkimi nie są bogami. 27 Istnieje więc niebezpieczeństwo, że nie tylko nasz zawód popadnie w pogardę, ale także świątynia wielkiej bogini Artemidy zostanie uznana za nic, a majestat tej, którą czci cała Azja i świat, zacznie chylić się ku upadkowi. 28 Usłyszawszy to, napełnili się gniewem i krzyczeli: Wielka jest Artemida Efeska! 29 Całe miasto napełniło się zamieszaniem. Porwawszy Gajusa i Arystarcha, Macedończyków, towarzyszy Pawła, ruszyli zgodnie do teatru. 30 Gdy Paweł chciał wejść do ludu, uczniowie mu nie pozwolili. 31 Także niektórzy z przełożonych Azji, będący jego przyjaciółmi, posłali do niego z prośbą, by nie narażał się, wchodząc do teatru. 32 Tymczasem jedni wołali to, drudzy tamto, gdyż zgromadzenie było w chaosie, a większość nie wiedziała, w jakim celu się zebrali. 33 Z tłumu wypchnięto Aleksandra, którego Żydzi popychali naprzód. Aleksander, dając znak ręką, chciał przemówić do ludu na swoje usprawiedliwienie. 34 Gdy jednak poznali, że jest Żydem, wszyscy jednym głosem przez około dwie godziny krzyczeli: Wielka jest Artemida Efeska! 35 W końcu pisarz miejski uciszył tłum i powiedział: Mężowie Efezanie, któż z ludzi nie wie, że miasto Efez jest strażnikiem świątyni wielkiej Artemidy i posągu, który spadł z nieba? 36 Skoro więc tym faktom nie można zaprzeczyć, powinniście być spokojni i nie robić niczego pochopnie. 37 Przyprowadziliście bowiem tych ludzi, którzy nie dopuścili się ani świętokradztwa, ani bluźnierstwa przeciwko waszej bogini. 38 Jeśli więc Demetriusz i rzemieślnicy, którzy są z nim, mają skargę na kogoś, są przecież sądy i prokonsulowie; niech oskarżają się nawzajem. 39 A jeśli szukacie czegoś innego, może to zostać rozstrzygnięte na prawnym zgromadzeniu. 40 Jesteśmy bowiem zagrożeni oskarżeniem o dzisiejsze rozruchy, nie mając żadnego powodu, by usprawiedliwić to zbiegowisko. Po tych słowach odprawił zgromadzenie. 1 Gdy wrzawa ustała, Paweł wezwał uczniów, pocieszył ich, pożegnał się i wyruszył do Macedonii. 2 Przeszedłszy przez tamte okolice i pokrzepiwszy ich wieloma słowami, przybył do Grecji, 3 gdzie spędził trzy miesiące. Kiedy jednak Żydzi nastawali na niego, gdy miał odpłynąć do Syrii, postanowił wrócić przez Macedonię. 4 Towarzyszyli mu Sopater, syn Pyrr syn Pyrrusa z Berei, Tesaloniczycy Arystarch i Sekundus, Gajus z Derbe i Tymoteusz oraz Azjaci Tychikus i Trofim. 5 Ci, wyprzedziwszy nas, czekali na nas w Troadzie. 6 My zaś odpłynęliśmy z Filippi po dniach Przaśników i w pięć dni przybyliśmy do nich do Troady, gdzie zatrzymaliśmy się na siedem dni. 7 W pierwszym dniu tygodnia, kiedy zebraliśmy się na łamanie chleba, Paweł, mając nazajutrz wyruszyć w drogę, przemawiał do nich i przedłużył mowę aż do północy. 8 W górnej sali, gdzie byliśmy zgromadzeni, było wiele lamp. 9 Pewien młodzieniec imieniem Eutychus, siedząc w oknie, zapadł w głęboki sen – podczas gdy Paweł mówił długo – i pod wpływem snu spadł z trzeciego piętra na dół. Podniesiono go martwego. 10 Paweł zszedł na dół, pochylił się nad nim, objął go i powiedział: Nie trwóżcie się, bo jego życie jest w nim. 11 Potem wszedł na górę, łamał chleb, jadł i po długiej rozmowie z nimi aż do świtu, wyruszył. 12 Młodzieńca zaś przyprowadzili żywego i doznali wielkiej pociechy. 13 My zaś wsiedliśmy na statek i popłynęliśmy do Assos, skąd mieliśmy zabrać Pawła. Tak bowiem zarządził, zamierzając sam odbyć drogę lądem. 14 Gdy spotkał się z nami w Assos, zabraliśmy go na pokład i przybyliśmy do Mityleny. 15 Odpłynąwszy stamtąd, następnego dnia znaleźliśmy się naprzeciw Chios, kolejnego dnia przybiliśmy do Samos, a nazajutrz przybyliśmy do Miletu. 16 Paweł postanowił bowiem ominąć Efez, aby nie tracić czasu w Azji. Śpieszył się bowiem, by – jeśli to możliwe – dotrzeć do Jerozolimy na dzień Pięćdziesiątnicy. 17 Z Miletu posłał do Efezu, wzywając starszych Kościoła. 18 Gdy przybyli do niego, powiedział im: Wy wiecie, jak od pierwszego dnia, gdy przybyłem do Azji, postępowałem z wami przez cały ten czas, 19 służąc Panu z całą pokorą, wśród łez i doświadczeń, które spotkały mnie z powodu spisków żydowskich: 20 że nie uchylałem się od wygłaszania wam wszystkiego, co pożyteczne, nauczając was publicznie i po domach, 21 świadcząc Żydom i Grekom o nawróceniu do Boga i wierze w naszego Pana Jezusa Chrystusa. 22 A teraz, oto znaglony duchem, idę do Jerozolimy, nie wiedząc, co mnie tam spotka, 23 oprócz tego, że Duch Święty w każdym mieście świadczy, mówiąc, że więzy i udręki czekają mnie w Jerozolimie. 24 Lecz nie cenię sobie życia, byle tylko dokończyć biegu mego i posługi, którą otrzymałem od Pana Jezusa, by świadczyć o Ewangelii łaski Bożej. 25 I teraz, oto wiem, że żaden z was, wśród których przechodziłem, głosząc królestwo Boże, nie zobaczy już więcej mojego oblicza. 26 Dlatego oświadczam wam dzisiaj, że jestem czysty od krwi wszystkich, 27 gdyż nie uchylałem się od głoszenia wam całej woli Bożej. 28 Czuwajcie nad sobą i nad całym stadem, w którym Duch Święty ustanowił was biskupami, abyście kierowali Kościołem Bożym, który nabył własną krwią. 29 Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne, nieoszczędzające stada. 30 Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy będą mówić rzeczy przewrotne, by pociągnąć uczniów za sobą. 31 Dlatego czuwajcie, pamiętając, że przez trzy lata, nocą i dniem, nieustannie ze łzami napominałem każdego z was. 32 A teraz polecam was Bogu i słowu Jego łaski, które ma moc zbudować i dać wam dziedzictwo wśród wszystkich uświęconych. 33 Nie pożądałem niczyjego srebra, złota ani szat, jak 34 sami wiecie. Te ręce bowiem pracowały na potrzeby moje i tych, którzy ze mną byli. 35 Wszystko wam pokazałem, że tak pracując, trzeba wspierać słabych i pamiętać słowa Pana Jezusa, który powiedział: Więcej jest szczęścia w dawaniu aniżeli w braniu. 36 Po tych słowach padł na kolana i modlił się z nimi wszystkimi. 37 Wszyscy wybuchnęli płaczem, rzucali się Pawłowi na szyję i całowali go, 38 boląc najbardziej nad słowem, które powiedział, że już nie zobaczą jego oblicza. Potem odprowadzili go na statek. 1 A gdy już się z nimi rozstaliśmy, wypłynęliśmy prosto do Kos, następnego dnia do Rodos, a stamtąd do Patary. 2 Znalezłszy statek płynący do Fenicji, wsiedliśmy na niego i odbiliśmy od brzegu. 3 Ujrzawszy Cypr, zostawiliśmy go po lewej stronie, popłynęliśmy do Syrii i przybyliśmy do Tyru, bo tam statek miał wyładować towar. 4 Znalezłszy uczniów, zatrzymaliśmy się tam na siedem dni. Oni, pouczeni przez Ducha, odradzali Pawłowi podróż do Jerozolimy. 5 Gdy zaś minęły te dni, wyruszyliśmy w dalszą drogę, a oni wszyscy, z żonami i dziećmi, odprowadzali nas aż poza miasto. Padliśmy na kolana na brzegu i modliliśmy się. 6 Pożegnawszy się, wsiedliśmy na statek, a oni wrócili do domów. 7 Zakończywszy podróż morską, dopłynęliśmy z Tyru do Ptolemaidy, gdzie po przywitaniu się z braćmi, pozostaliśmy u nich jeden dzień. 8 Następnego dnia wyruszyliśmy w dalszą drogę i przybyliśmy do Cezarei. Tam zatrzymaliśmy się w domu Filipa ewangelisty, jednego z siedmiu diakonów. 9 Miał on cztery córki, które posiadały dar prorokowania. 10 Podczas naszego kilkudniowego pobytu przybył z Judei pewien prorok imieniem Agabus. 11 Przyszedłszy do nas, wziął pas Pawła, związał nim swoje ręce i nogi, mówiąc: „To mówi Duch Święty: Tak Żydzi w Jerozolimie zwiążą człowieka, do którego należy ten pas, i wydadzą go w ręce pogan”. 12 Usłyszawszy to, zarówno my, jak i tamtejsi wierni, błagaliśmy Pawła, aby nie udawał się do Jerozolimy. 13 Paweł odrzekł: „Co czynicie, płacząc i łamiąc mi serce? Jestem gotów nie tylko być związany, lecz nawet umrzeć w Jerozolimie dla imienia Pana Jezusa”. 14 Widząc, że nie możemy go przekonać, zamilkliśmy, mówiąc: „Niech się stanie wola Pańska”. 15 Po tych dniach, przygotowawszy się, udaliśmy się w drogę do Jerozolimy. 16 Wraz z nami szli również niektórzy uczniowie z Cezarei, prowadząc ze sobą niejakiego Mnazona z Cypru, starego ucznia, u którego mieliśmy się zatrzymać. 17 Po przybyciu do Jerozolimy bracia przyjęli nas z radością. 18 Następnego dnia Paweł udał się z nami do Jakuba, gdzie zebrali się wszyscy starsi. 19 Po powitaniu opowiedział im szczegółowo o wszystkim, czego Bóg dokonał wśród pogan przez jego posługę. 20 Słuchając tego, wielbili Boga i rzekli do niego: „Widzisz, bracie, ile tysięcy wierzących jest wśród Żydów, a wszyscy oni gorliwie przestrzegają Prawa”. 21 Dotarły jednak do nich wieści, że nauczasz Żydów żyjących wśród pogan odstępstwa od Mojżesza, mówiąc, by nie obrzezali dzieci i nie postępowali według zwyczajów. 22 Co więc robić? Zgromadzenie ludu z pewnością się zbierze, dowiedziawszy się o twoim przybyciu. 23 Zrób zatem to, co ci radzimy: Mamy czterech mężczyzn, którzy złożyli ślub. 24 Dołącz do nich, poddaj się wraz z nimi obrzędowi oczyszczenia i pokryj koszty ich ostrzyżenia. Wówczas wszyscy przekonają się, że plotki o tobie są bezpodstawne i że sam żyjesz zgodnie z Prawem. 25 Co się zaś tyczy pogan wierzących, wysłaliśmy już pismo z postanowieniem, by powstrzymywali się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od zwierząt uduszonych i od nierządu”. 26 Wtedy Paweł wziął tych ludzi, następnego dnia poddał się wraz z nimi oczyszczeniu i wszedł do świątyni, ogłaszając wypełnienie dni oczyszczenia, aż do czasu złożenia ofiary za każdego z nich. 27 Gdy siedem dni miało się ku końcowi, Żydzi z Azji, zobaczywszy go w świątyni, podburzyli cały lud i rzucili się na niego z krzykiem: 28 „Mężowie izraelscy, pomóżcie! To jest ten człowiek, który wszędzie naucza przeciwko ludowi, Prawu i temu miejscu; co więcej, wprowadził pogan do świątyni i zbezcześcił to święte miejsce”. 29 (Wcześniej bowiem widzieli w mieście Trofima z Efezu w jego towarzystwie i sądzili, że Paweł wprowadził go do świątyni). 30 Całe miasto wpadło w rozruchy, a lud zbiegł się ze wszystkich stron. Pochwyciwszy Pawła, wywlekli go ze świątyni i natychmiast zamknięto bramy. 31 Gdy chcieli go zabić, dotarła do dowódcy oddziału wiadomość, że cała Jerozolima jest w stanie chaosu. 32 Ten natychmiast wziął żołnierzy oraz setników i ruszył ku nim. Zobaczywszy dowódcę i żołnierzy, przestali bić Pawła. 33 Wtedy dowódca podszedł, kazał go pochwycić, skuć dwoma łańcuchami i pytał, kim jest i co uczynił. 34 W tłumie jedni krzyczeli jedno, drudzy drugie. Nie mogąc ustalić prawdy z powodu hałasu, dowódca rozkazał zaprowadzić go do twierdzy. 35 Gdy dotarli do schodów, żołnierze musieli go nieść z powodu gwałtowności tłumu. 36 Wielka bowiem masa ludzi szła za nimi, wołając: „Precz z nim!” 37 Zanim Pawła wprowadzono do twierdzy, rzekł do dowódcy: „Czy wolno mi coś ci powiedzieć?” Ten zapytał: „Znasz grecki?” 38 „Czy nie jesteś więc tym Egipcjaninem, który niedawno wywołał zamieszki i wyprowadził na pustynię cztery tysiące bojowników?” 39 Paweł odpowiedział: „Jestem Żydem z Tarsu w Cylicji, obywatelem miasta niebędącego wcale nieznaczącym. Proszę, pozwól mi przemówić do ludu”. 40 Gdy otrzymał zezwolenie, Paweł stanął na schodach i dał ręką znak ludowi. Gdy nastała wielka cisza, zaczął mówić w języku hebrajskim: 1 „Bracia i ojcowie, wysłuchajcie mojej obrony”. 2 (Usłyszawszy, że mówi do nich po hebrajsku, uciszyli się jeszcze bardziej). 3 Mówił: „Jestem Żydem, urodzonym w Tarsie cylicyjskim, lecz wychowanym w tym mieście, u stóp Gamaliela, wyuczonym zgodnie z surowością Prawa ojców, gorliwym wobec Boga, jak wy wszyscy jesteście dziś. 4 Prześladowałem tę Drogę aż do śmierci, więżąc i wydając do lochów zarówno mężczyzn, jak i kobiety, 5 czego świadkiem jest arcykapłan i cała starszyzna. Od nich też otrzymałem listy do braci w Damaszku i wyruszyłem, aby przywieźć stamtąd związanych na karę do Jerozolimy. 6 Gdy tak szedłem i zbliżałem się do Damaszku, nagle w południe olśniło mnie z nieba wielkie światło. 7 Upadłem na ziemię i usłyszałem głos mówiący do mnie: »Szawle, Szawle, dlaczego Mnie prześladujesz?« 8 Odpowiedziałem: »Kto jesteś, Panie?« A On rzekł: »Ja jestem Jezus Nazarejczyk, którego ty prześladujesz«. 9 Towarzysze moi widzieli światło, lecz nie usłyszeli głosu Tego, który do mnie mówił. 10 Zapytałem: »Co mam czynić, Panie?« Pan odpowiedział: »Wstań i idź do Damaszku; tam ci powiedzą wszystko, co masz czynić«. 11 A ponieważ od blasku światła nic nie widziałem, dotarłem do Damaszku prowadzony za rękę przez moich towarzyszy. 12 Pewien Ananiasz, człowiek pobożny według Prawa, cieszący się wielkim poważaniem wśród wszystkich zamieszkałych tam Żydów, 13 przyszedł do mnie, stanął obok i rzekł: »Bracie Szawle, przejrzyj!« W tej samej chwili spojrzałem na niego. 14 On zaś powiedział: »Bóg ojców naszych przeznaczył cię, abyś poznał Jego wolę, ujrzał Sprawiedliwego i usłyszał głos z Jego ust. 15 Będziesz bowiem przed wszystkimi ludźmi świadkiem tego, co widziałeś i słyszałeś. 16 Dlaczego więc zwlekasz? Wstań, przyjmij chrzest i obmyj swoje grzechy, wzywając Jego imienia«. 17 Kiedy powróciłem do Jerozolimy i modliłem się w świątyni, wpadłem w zachwycenie. 18 Ujrzałem Go, jak mówił do mnie: »Pospiesz się i wyjdź szybko z Jerozolimy, bo nie przyjmą twojego świadectwa o Mnie«. 19 Odpowiedziałem: »Panie, oni wiedzą, że więziłem i biczowałem w każdej synagodze tych, którzy w Ciebie wierzyli. 20 Kiedy przelewano krew Szczepana, Twojego świadka, ja także tam stałem, zgadzałem się na to i pilnowałem szat tych, którzy go zabijali«. 21 On zaś powiedział do mnie: »Idź, bo poślę cię daleko do pogan«”. 22 Słuchali go aż do tego słowa, wtedy podnieśli głos, krzycząc: „Precz z nim! Nie powinien żyć na ziemi!” 23 Kiedy tak wrzeszczeli, zrzucali szaty i wyrzucali proch w powietrze, 24 dowódca rozkazał wprowadzić go do twierdzy i biczowaniem zmusić do wyznania, dlaczego tak na niego krzyczą. 25 Gdy rozciągnęli go rzemieniami, Paweł zapytał stojącego obok setnika: „Czy wolno wam biczować obywatela rzymskiego bez sądu?” 26 Usłyszawszy to, setnik udał się do dowódcy i zameldował: „Co zamierzasz uczynić? Ten człowiek jest obywatelem rzymskim”. 27 Dowódca podszedł i zapytał: „Powiedz mi, czy jesteś obywatelem rzymskim?” On odpowiedział: „Tak”. 28 Dowódca odrzekł: „Ja za wielką sumę nabyłem to obywatelstwo”. Paweł zaś rzekł: „Ja zaś mam je od urodzenia”. 29 Natychmiast odstąpili od niego ci, którzy mieli go przesłuchiwać, a dowódca przeraził się, wiedząc, że Paweł jest Rzymianinem, a on go skazał na związanie. 30 Następnego dnia, chcąc dokładnie poznać powód oskarżenia go przez Żydów, kazał go rozwiązać i polecił zwołać arcykapłanów oraz całą radę, a Pawła wyprowadził i postawił przed nimi. 1 Paweł, spojrzawszy na radę, rzekł: „Bracia, do dnia dzisiejszego postępowałem przed Bogiem w pełnej czystości sumienia”. 2 Arcykapłan Ananiasz kazał stojącym obok uderzyć go w usta. 3 Wtedy Paweł rzekł do niego: „Bóg cię uderzy, pobielany murze! Siedisz, by sądzić mnie według Prawa, a wbrew Prawu każesz mnie bić?” 4 Stojący obok powiedzieli: „Znieważasz arcykapłana Bożego?” 5 Paweł odrzekł: „Nie wiedziałem, bracia, że to arcykapłan. Napisano bowiem: »Nie będziesz złorzeczył przełożonemu ludu swego«”. 6 Wiedząc, że jedna część rady to saduceusze, a druga faryzeusze, Paweł zawołał: „Bracia, jestem faryzeuszem, synem faryzeuszów! Staję przed sądem za nadzieję zmartwychwstania umarłych”. 7 Gdy to powiedział, doszło do sporu między faryzeuszami a saduceuszami i zgromadzenie się podzieliło. 8 Saduceusze twierdzą bowiem, że nie ma zmartwychwstania, ani anioła, ani ducha, faryzeusze zaś uznają jedno i drugie. 9 Podniósł się wielki krzyk. Niektórzy faryzeusze wstali i spierali się, mówiąc: „Nie znajdujemy w tym człowieku nic złego. A co, jeśli przemówił do niego duch albo anioł?” 10 Gdy spór się zaostrzył, dowódca w obawie, że Paweł zostanie przez nich rozszarpany, rozkazał żołnierzom zejść, siłą wyrwać go z ich rąk i wprowadzić do twierdzy. 11 Następnej nocy stanął przy nim Pan i rzekł: „Bądź mężny! Jak dawałeś świadectwo o Mnie w Jerozolimie, tak będziesz musiał świadczyć również w Rzymie”. 12 Gdy nastał dzień, niektórzy Żydzi sprzysięgli się i zaklęli, że nie będą ani jeść, ani pić, dopóki nie zabiją Pawła. 13 W spisek ten zaangażowanych było ponad czterdziestu mężczyzn. 14 Udali się oni do arcykapłanów i starszych, mówiąc: „Złożyliśmy uroczystą przysięgę, że niczego nie skosztujemy, aż zabijemy Pawła”. 15 „Teraz zatem zawiadomcie dowódcę wraz z radą, aby wyprowadził go do was, jakoby chcąc dokładniej zbadać jego sprawę. My zaś jesteśmy gotowi zgładzić go, zanim dotrze na miejsce”. 16 Syn siostry Pawła usłyszał o zasadzce, wszedł do twierdzy i opowiedział o wszystkim Pawłowi. 17 Paweł zawołał jednego z setników i rzekł: „Zaprowadź tego młodzieńca do dowódcy; ma mu coś do powiedzenia”. 18 Ten wziął go, zaprowadził do dowódcy i rzekł: „Więzień Paweł prosił mnie, bym przyprowadził tego młodzieńca do ciebie, gdyż ma ci coś do zakomunikowania”. 19 Dowódca ujął go za rękę, odstąpił na bok i pytał: „Co masz mi do powiedzenia?” 20 On odrzekł: „Żydzi sprzysięgli się, by prosić cię, abyś jutro wyprowadził Pawła do rady, jakby chcieli dokładniej dopytać o jego sprawę. 21 Nie daj się im przekonać, gdyż czai się na niego ponad czterdziestu mężczyzn, którzy przysięgli nie jeść ani nie pić, aż go zabiją. Są gotowi i czekają na twoją zgodę”. 22 Dowódca odprawił młodzieńca, nakazując mu: „Nikomu nie mów, żeś mi o tym doniósł”. 23 Następnie wezwał dwóch setników i rzekł: „Przygotujcie na trzecią godzinę nocy dwustu żołnierzy, siedemdziesięciu jeźdźców i dwustu oszczepników, aby udali się do Cezarei”. 24 Polecił także przygotować zwierzęta, aby posadzić na nie Pawła i bezpiecznie dostarczyć go do namiestnika Feliksa. 25 (Obawiał się bowiem, że Żydzi mogą go porwać i zabić, a on sam zostanie posądzony o wzięcie łapówki). Napisał list następującej treści: 26 „Klaudiusz Lizjasz przesyła pozdrowienia najdostojniejszemu namiestnikowi Feliksowi”. 27 „Człowiek ten, pochwycony przez Żydów i bliski zabicia, został przeze mnie uratowany, gdy wkroczyłem z oddziałem, dowiedziawszy się, że jest obywatelem rzymskim”. 28 „Chcąc poznać powód oskarżenia, wprowadziłem go do ich rady”. 29 „Okazało się, że oskarżają go o kwestie dotyczące ich Prawa, nie znajdując w nim jednak żadnej winy zasługującej na śmierć lub więzienie”. 30 „Gdy doniesiono mi o zasadzce przygotowanej na niego, wysłałem go do ciebie, polecając oskarżycielom, by przedstawili swoje zarzuty przed tobą. Bądź zdrów””. 31 Żołnierze zatem, zgodnie z rozkazem, wzięli Pawła i nocą przeprowadzili go do Antypatrydy. 32 Następnego dnia, zostawiając jeźdźców, by szli z nim dalej, powrócili do twierdzy. 33 Ci po przybyciu do Cezarei wręczyli list namiestnikowi i postawili przed nim Pawła. 34 Namiestnik przeczytał pismo, zapytał, z jakiej jest prowincji, a dowiedziawszy się, że z Cylicji, 35 rzekł: „Przesłucham cię, gdy przybędą twoi oskarżyciele”. Następnie kazał go strzec w pretorium Heroda. 1 Po pięciu dniach arcykapłan Ananiasz przybył ze starszymi i pewnym mówcą Tertullusem, którzy złożyli namiestnikowi skargę przeciwko Pawłowi. 2 Gdy wezwano Pawła, Tertullus rozpoczął oskarżenie, mówiąc: Dzięki tobie cieszymy się wielkim pokojem, a dzięki twojej troskliwości wiele spraw w tym narodzie zostało naprawionych, 3 przyjmujemy to zawsze i wszędzie, najdostojniejszy Feliksie, z największą wdzięcznością. 4 Aby jednak nie nużyć cię dłużej, proszę, byś raczył w swej łaskawości wysłuchać nas przez krótką chwilę. 5 Odkryliśmy, że człowiek ten jest istną zarazą, wywołującą rozruchy wśród Żydów na całym świecie; jest on przywódcą sekty Nazarejczyków. 6 Próbował on również zbezcześcić świątynię, dlatego go pojmaliśmy i chcieliśmy osądzić według naszego Prawa. 7 Lecz dowódca Lizjasz, nadciągnąwszy z wielką przemocą, odebrał go z naszych rąk, 8 nakazując jego oskarżycielom stawić się przed tobą. Jeśli go przesłuchasz, sam będziesz mógł poznać prawdę o wszystkim, o co go oskarżamy. 9 Żydzi przyłączyli się do tych słów, twierdząc, że tak właśnie jest. 10 Wówczas Paweł odpowiedział – po znaku danym mu przez namiestnika: Wiedząc, że od wielu lat jesteś sędzią tego narodu, z dobrym duchem będę bronił swojej sprawy. 11 Możesz łatwo sprawdzić, że minęło zaledwie dwanaście dni, odkąd przybyłem do Jerozolimy, aby oddać pokłon Bogu. 12 Ani w świątyni, ani w synagogach, ani w mieście nie znaleziono mnie, gdybym z kimś rozprawiał lub wywoływał zbiegowisko ludu. 13 Nie są też w stanie udowodnić ci niczego z tego, o co mnie teraz oskarżają. 14 Wyznaję jednak przed tobą, że według Drogi, którą oni nazywają sektą, służę Ojcu i mojemu Bogu, wierząc we wszystko, co napisano w Prawie i u Proroków: 15 pokładając w Bogu nadzieję, którą i oni sami wyznają, że nastąpi zmartwychwstanie sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 16 Dlatego staram się zawsze mieć czyste sumienie przed Bogiem i ludźmi. 17 Po wielu latach przybyłem, by przynieść jałmużnę dla mego narodu, złożyć ofiary i wypełnić śluby. 18 W tym właśnie stanie zostałem znaleziony w świątyni, po odbyciu oczyszczenia, bez żadnego tłumu ani rozgłosu. 19 Byli tam jednak pewni Żydzi z Azji, którzy powinni byli stanąć przed tobą i oskarżyć mnie, gdyby mieli coś przeciwko mnie. 20 Albo niech ci tutaj obecni powiedzą, jaką nieprawość we mnie znaleźli, gdy stałem przed Wysoką Radą, 21 chyba że chodzi o to jedno zawołanie, które wygłosiłem wśród nich: Dzisiaj sądzą mnie przed wami z powodu zmartwychwstania umarłych. 22 Feliksa, który miał dość dokładne wiadomości o owej Drodze, odroczył sprawę, mówiąc: Gdy przybędzie dowódca Lizjasz, rozpatrzę waszą sprawę. 23 Polecił setnikowi, by strzegł Pawła, pozwalając mu jednak na pewną swobodę i nie wzbraniając nikomu z jego bliskich, by mu usługiwali. 24 Po kilku dniach Feliks, przybywszy wraz z żoną swą Druzyllą, która była Żydówką, wezwał Pawła i słuchał go o wierze w Chrystusa Jezusa. 25 A gdy Paweł rozprawiał o sprawiedliwości, powściągliwości i przyszłym sądzie, Feliks przeląkł się i odrzekł: Na razie idź, a gdy znajdę odpowiedni czas, wezwę cię ponownie. 26 Miał przy tym nadzieję, że Paweł da mu pieniądze; dlatego często go wzywał i rozmawiał z nim. 27 Po upływie dwóch lat następcą Feliksa został Porcjusz Festus. Chcąc zaskarbić sobie wdzięczność Żydów, Feliks zostawił Pawła w więzieniu. 1 Gdy więc Festus objął rządy w prowincji, po trzech dniach udał się z Cezarei do Jerozolimy. 2 Arcykapłani i przywódcy Żydów przedstawili mu skargę przeciwko Pawłowi i błagali go, 3 prosząc o łaskę przeciw niemu, by sprowadził go do Jerozolimy, przygotowując zasadzkę, aby go zgładzić w drodze. 4 Festus odpowiedział, że Paweł jest więziony w Cezarei i że on sam wkrótce tam wyruszy. 5 Niech więc – rzekł – ci spośród was, którzy mają władzę, udadzą się ze mną i oskarżą tego człowieka, jeśli dopuścił się jakiejś winy. 6 Po spędzeniu wśród nich ośmiu lub dziesięciu dni, udał się do Cezarei. Następnego dnia zasiadł na trybunale i rozkazał przyprowadzić Pawła. 7 Gdy ten się pojawił, otoczyli go Żydzi przybyli z Jerozolimy, wysuwając wiele ciężkich oskarżeń, których jednak nie potrafili dowieść. 8 Paweł bronił się, mówiąc: Nie zawiniłem niczym ani przeciw Prawu żydowskiemu, ani przeciw świątyni, ani przeciw Cezarowi. 9 Festus jednak, chcąc przypodobać się Żydom, zwrócił się do Pawła: Czy chcesz udać się do Jerozolimy i tam być sądzonym w tej sprawie przede mną? 10 Paweł odpowiedział: Stoję przed trybunałem Cezara, gdzie powinienem być sądzony. Żydom nie wyrządziłem żadnej krzywdy, o czym ty sam dobrze wiesz. 11 Jeśli popełniłem coś złego lub dopuściłem się czynu godnego śmierci, nie wzbraniam się umrzeć. Jeśli jednak nie ma podstaw do tego, o co mnie oskarżają, nikt nie może mnie im wydać. Odwołuję się do Cezara. 12 Wtedy Festus, po naradzie z radą, odrzekł: Odwołałeś się do Cezara, więc do Cezara pójdziesz. 13 Po kilku dniach król Agryppa i Berenice przybyli do Cezarei, by powitać Festusa. 14 Ponieważ zabawili tam wiele dni, Festus opowiedział królowi o Pawle, mówiąc: Feliks zostawił pewnego człowieka jako więźnia. 15 Gdy byłem w Jerozolimie, arcykapłani i starsi Żydów wnieśli przeciw niemu skargę, żądając jego skazania. 16 Odpowiedziałem im, że nie jest zwyczajem Rzymian wydawać człowieka na śmierć, zanim oskarżony nie stanie twarzą w twarz z oskarżycielami i nie otrzyma sposobności do obrony przed zarzutami. 17 Gdy przybyli tu ze mną, bez zwłoki następnego dnia zasiadłem na trybunale i nakazałem przyprowadzić tego człowieka. 18 Oskarżyciele jednak, stanąwszy przed nim, nie przedstawili żadnych zarzutów z tych, które podejrzewałem. 19 Mieli jedynie pewne spory dotyczące ich religii oraz niejakiego Jezusa, który umarł, a którego Paweł utrzymuje, że żyje. 20 Będąc w rozterce co do tych sporów, zapytałem, czy chce udać się do Jerozolimy i tam być sądzonym w tej sprawie. 21 Paweł jednak, odwołując się do sądu Augusta, zażądał, by pozostał pod strażą, aż odeślę go do Cezara. 22 Wtedy Agryppa rzekł do Festusa: Chciałbym także usłyszeć tego człowieka. Jutro – odrzekł – usłyszysz go. 23 Nazajutrz Agryppa i Berenice przybyli z wielkim przepychem i weszli do sali audiencyjnej wraz z trybunami i naczelnikami miasta. Na rozkaz Festusa przyprowadzono Pawła. 24 Wtedy Festus rzekł: Królu Agryppo i wszyscy obecni z nami, widzicie tego człowieka, o którego cały tłum Żydów domagał się ode mnie w Jerozolimie, wołając, że nie powinien dłużej żyć. 25 Stwierdziłem jednak, że nie popełnił on niczego godnego śmierci. Skoro jednak sam odwołał się do Augusta, postanowiłem go odesłać. 26 Nie mam jednak nic pewnego, co mógłbym napisać do mojego władcy. Dlatego przyprowadziłem go przed was, a zwłaszcza przed ciebie, królu Agryppo, aby po przesłuchaniu mieć co napisać. 27 Wydaje mi się bowiem nierozsądne wysyłać więźnia i nie wskazać zarzutów, które na nim ciążą. 1 Wtedy Agryppa rzekł do Pawła: Wolno ci przemówić w swojej sprawie. Paweł wyciągnął rękę i zaczął swoją mowę: 2 Uważam się za szczęśliwego, królu Agryppo, że dziś przed tobą mogę się bronić od wszystkiego, o co jestem oskarżany przez Żydów, 3 zwłaszcza że znasz wszystkie zwyczaje i spory wśród Żydów. Dlatego proszę cię, wysłuchaj mnie cierpliwie. 4 Cały naród żydowski zna moje życie od młodości, które wiodłem od początku wśród swoich w Jerozolimie. 5 Znają mnie od dawna – jeśli chcą poświadczyć – że żyłem jako faryzeusz, według najsurowszej sekty naszej religii. 6 A teraz stoję przed sądem z powodu nadziei na obietnicę daną przez Boga naszym ojcom, 7 do której urzeczywistnienia dąży dwanaście naszych pokoleń, służąc Bogu dniem i nocą. Z powodu tej nadziei, królu, jestem oskarżany przez Żydów. 8 Dlaczego uważa się u was za rzecz nieprawdopodobną, że Bóg wskrzesza umarłych? 9 Ja sam dawniej myślałem, że powinienem wiele czynić przeciwko imieniu Jezusa z Nazaretu. 10 Co też czyniłem w Jerozolimie: wielu świętych zamknąłem w więzieniach, otrzymawszy władzę od arcykapłanów, a gdy ich zabijano, dawałem swój głos za tym. 11 Często karałem ich we wszystkich synagogach, zmuszając do bluźnierstw, a w swej szalonej wściekłości prześladowałem ich nawet w obcych miastach. 12 W tym celu, udając się do Damaszku z upoważnieniem i zezwoleniem arcykapłanów, 13 w południe, królu, ujrzałem na drodze światło z nieba, jaśniejsze od słońca, które otoczyło mnie i moich towarzyszy podróży.
1 Psalm Dawida. Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem cuda uczynił. Prawica Jego i ramię święte zapewniły Mu zwycięstwo. 2 Pan objawił swoje zbawienie, ukazał swoją sprawiedliwość przed oczyma narodów. 3 Wspomniał na swoją łaskawość i wierność dla domu Izraela. Wszystkie krańce ziemi ujrzały zbawienie naszego Boga. 4 Wykrzykujcie na cześć Pana, cała ziemio; śpiewajcie, radujcie się i grajcie. 5 Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, przy wtórze cytry i przy dźwiękach psalmu. 6 Przy dźwiękach trąb i rogu, wykrzykujcie z radości przed Panem, naszym Królem.

Ewangelia

Mt 10, 7-13

7 Idąc zaś, głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. 8 Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy: darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. 9 Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani pieniędzy w swoich pasach, 10 ani torby na drogę, ani dwóch sukien, ani obuwia, ani laski; godzien jest bowiem robotnik swego utrzymania. 11 Do jakiegokolwiek miasta lub wioski wejdziecie, wypytajcie, kto w nim jest godny, i tam pozostańcie, aż stamtąd wyjdziecie. 12 Wchodząc do domu, pozdrawiajcie go, mówiąc: Pokój temu domowi. 13 Jeśli dom będzie godny, niech przyjdzie na niego wasz pokój; jeśli zaś nie będzie godny, niech wasz pokój wróci do was.