Czytanie: 1 Księga Samuela 9, 1-4, 17-27; 10; 11; 12; 13; 14; 15; 16; 17; 18; 19, 1-10
1 Był pewien mąż z pokolenia Beniamina, imieniem Kisz, syn Abiela, syna Serora, syna Bekorata, syna Afiacha, syna Beniamity, mąż możny i silny. 2 Miał on syna imieniem Saul, młodzieńca wybranego i pięknego, a nie było w całym Izraelu nikogo okazalszego od niego; przewyższał on głową wszystkich ludzi. 3 Zginęły osły Kisza, ojca Saula. Kisz rzekł do swego syna: „Weź jednego ze sług z sobą, wstań i idź szukać osłów”. Przeszli przez góry Efraima, 4 przez ziemię Szalisza, lecz ich nie znaleźli; przeszli ziemię Szaalim – nie było ich tam; przeszli ziemię Beniamina i również ich nie znaleźli. 17 A gdy Samuel ujrzał Saula, Pan rzekł do niego: Oto mąż, o którym ci mówiłem; ten będzie panował nad moim ludem. 18 Saul podszedł do Samuela w bramie i zapytał: Powiedz mi, proszę, gdzie jest dom jasnowidza? 19 Samuel odpowiedział Saulowi: Ja jestem jasnowidzem. Wyjdź przede mną na wyżynę, abyś dzisiaj spożył ze mną posiłek, a rano cię odprawię i oznajmię ci wszystko, co jest w twoim sercu. 20 Co się tyczy oślic, które zginęły przed trzema dniami, nie troszcz się o nie, gdyż zostały odnalezione. A do kogo należeć będzie to, co najlepsze w Izraelu? Czyż nie do ciebie i do całego domu twego ojca? 21 Saul odpowiedział: Czyż nie jestem synem Jemini, z najmniejszego pokolenia Izraela, a mój ród nie jest ostatnim wśród wszystkich rodzin pokolenia Benjamina? Dlaczego więc wypowiadasz do mnie takie słowa? 22 Wtedy Samuel wziął Saula i jego sługę, wprowadził ich do sali i dał im miejsce na czele zaproszonych. Było ich tam około trzydziestu mężów. 23 Samuel powiedział do kucharza: Przynieś porcję, którą ci dałem i o której ci mówiłem, abyś ją zachował dla siebie. 24 Kucharz wziął łopatkę i postawił ją przed Saulem. Samuel rzekł: Oto to, co pozostało; postaw to przed sobą i jedz, gdyż zachowano to umyślnie dla ciebie na czas, gdy zapraszałem lud. I Saul jadł tego dnia z Samuelem. 25 Potem zeszli z wyżyny do miasta, a on rozmawiał z Saulem na dachu domu; przygotował Saulowi posłanie na dachu i tamten zasnął. 26 A gdy wstali o poranku, gdy zaczęło świtać, Samuel zawołał Saula na dach słowami: Wstań, abym cię odprawił. Saul wstał i obaj wyszli – on i Samuel. 27 Gdy schodzili na skraj miasta, Samuel rzekł do Saula: Powiedz słudze, aby szedł przed nami i wyprzedził nas, a ty zatrzymaj się na chwilę, abym ci oznajmił słowo Boże. 1 Wtedy Samuel wziął małą fiolkę oliwy, wylał ją na jego głowę, ucałował go i rzekł: Oto Pan namaścił cię na władcę nad swoim dziedzictwem, a ty wybawisz Jego lud z ręki ich wrogów, którzy są dokoła nich. Będzie to dla ciebie znakiem, że Bóg namaścił cię na władcę. 2 Gdy odejdziesz ode Mnie dzisiaj, napotkasz dwóch mężów przy grobie Racheli, na granicach Benjamina od południa, a oni powiedzą ci: Oślice, których szukałeś, zostały odnalezione, a twój ojciec, nie myśląc już o oślicach, martwi się o was i pyta: Co mam począć z moim synem? 3 Gdy stamtąd odejdziesz i pójdziesz dalej, dotrzesz do dębu Tabor; tam spotkają cię trzej mężowie idący do Boga w Betel, z których jeden będzie niósł trzy koźlęta, drugi trzy bochenki chleba, a trzeci bukłak wina. 4 Pozdrowią cię i dadzą ci dwa bochenki chleba, które przyjmiesz z ich ręki. 5 Potem przybędziesz na wzgórze Boże, gdzie jest placówka Filistynów; gdy wejdziesz tam do miasta, spotkasz grupę proroków schodzących z wyżyny, a przed nimi będzie psalterz, bębenek, piszczałka i harfa, i będą prorokować. 6 Wtedy zstąpi na ciebie Duch Pana, będziesz prorokował wraz z nimi i staniesz się innym człowiekiem. 7 Gdy więc te znaki się spełnią, czyń, co tylko podpowie ci ręka, gdyż Pan jest z tobą. 8 Zejdziesz przede mną do Gilgal – gdyż Ja zstąpię do ciebie – abyś złożył ofiarę całopalną i ofiary pojednania; przez siedem dni będziesz czekał, aż przyjdę do ciebie i wskażę ci, co masz czynić. 9 Gdy odwrócił się, by odejść od Samuela, Bóg dał mu inne serce i wszystkie te znaki spełniły się tego dnia. 10 Przybyli na wspomniane wzgórze i oto grupa proroków wyszła mu na spotkanie; wtedy zstąpił na niego Duch Pana i prorokował pośród nich. 11 Wszyscy, którzy znali go wcześniej, widząc, że przebywa z prorokami i prorokuje, mówili jeden do drugiego: Cóż to się stało z synem Kisza? Czyż i Saul jest wśród proroków? 12 Jeden z nich odpowiedział: A kto jest ich ojcem? Dlatego powstało przysłowie: Czyż i Saul jest wśród proroków? 13 A gdy skończył prorokować, udał się na wyżynę. 14 Stryj Saula zapytał jego i jego sługę: Dokąd chodziliście? Odpowiedzieli: Szukać oślic, a gdy ich nie znaleźliśmy, udaliśmy się do Samuela. 15 Stryj rzekł do niego: Powiedz mi, co powiedział ci Samuel? 16 Saul odpowiedział stryjowi: Powiedział nam, że oślice zostały odnalezione. Lecz o sprawie królestwa, o której mówił mu Samuel, nie wspomniał mu nic. 17 Samuel zwołał lud przed Pana do Mispy: 18 i rzekł do synów Izraela: Tak mówi Pan, Bóg Izraela: Wyprowadziłem Izraela z Egiptu i wybawiłem was z ręki Egipcjan oraz z ręki wszystkich królów, którzy was uciskali. 19 Wy jednak odrzuciliście dzisiaj waszego Boga, który sam wybawił was ze wszystkich waszych nieszczęść i ucisków, i powiedzieliście: Nie, ustanów nad nami króla! Teraz więc stawcie się przed Panem według swoich pokoleń i rodzin. 20 Samuel przystąpił do wszystkich pokoleń Izraela i los padł na pokolenie Benjamina. 21 Przystąpił do pokolenia Benjamina według jego rodów i los padł na ród Metriego; w końcu padł na Saula, syna Kisza. Szukali go więc, lecz go nie znaleziono. 22 Zwrócili się zatem do Pana, czy ten mąż przybędzie na to miejsce. Pan odpowiedział: Oto ukrył się w domu. 23 Pobiegli więc i sprowadzili go stamtąd; stanął pośród ludu i był wyższy od każdego z ludu o głowę i ramiona. 24 Samuel rzekł do całego ludu: Widzicie tego, którego wybrał Pan, że nie ma drugiego takiego wśród całego ludu. A cały lud krzyknął i zawołał: Niech żyje król! 25 Samuel wyłożył ludowi prawo królestwa, zapisał je w księdze i złożył przed Panem. Potem odprawił cały lud, każdego do jego domu. 26 Saul również udał się do swojego domu w Gibea, a poszła z nim część wojska, których serca poruszył Bóg. 27 Lecz ludzie niegodziwi mówili: Czy ten ma nas wybawić? Gardzili nim i nie przynosili mu darów, on jednak udawał, że nie słyszy. 1 Około miesiąca później Nachasz, Ammonita, wyruszył i zaczął walczyć przeciw Jabesz w Gileadzie. Wszyscy mężowie z Jabesz rzekli do Nachasza: Zawrzyj z nami przymierze, a będziemy ci służyć. 2 Nachasz, Ammonita, odpowiedział im: Na takich warunkach zawrę z wami przymierze, że wykłuję każdemu z was prawe oko i uczynię to hańbą dla całego Izraela. 3 Starszyzna z Jabesz rzekła do niego: Daj nam siedem dni, abyśmy wysłali posłańców we wszystkie strony Izraela; jeśli nie będzie nikogo, kto by nas wybawił, poddamy się tobie. 4 Posłańcy przybyli do Gibea Saula i opowiedzieli te słowa w uszy ludu; cały lud podniósł głos i zapłakał. 5 Wtem nadszedł Saul, idąc za wołami z pola, i rzekł: Co się dzieje z ludem, że płacze? Opowiedzieli mu słowa mężów z Jabesz. 6 Duch Pana zstąpił na Saula, gdy usłyszał te słowa, i jego gniew ogromnie zapłonął. 7 Wziął parę wołów, porąbał je na kawałki i rozesłał przez posłańców we wszystkie granice Izraela, mówiąc: Kto nie wyruszy za Saulem i Samuelem, tak samo uczyni się z jego wołami. Wtedy strach przed Panem ogarnął lud i wyruszyli jak jeden mąż. 8 Policzył ich w Bezek; synów Izraela było trzysta tysięcy, a mężów z Judy trzydzieści tysięcy. 9 Powiedzieli posłańcom, którzy przybyli: Tak powiedzcie mężom z Jabesz w Gileadzie: Jutro, gdy słońce zacznie przygrzewać, doznacie ratunku. Posłańcy przybyli i oznajmili to mężom z Jabesz, a ci się uradowali. 10 I rzekli: Rano wyjdziemy do was, a wy zrobicie z nami, co wam się podoba. 11 Nazajutrz Saul podzielił lud na trzy oddziały; wpadli do obozu Ammonitów podczas porannej straży i bili ich, aż nastał upał dnia; ci, którzy pozostali, zostali tak rozproszeni, że nie zostało z nich nawet dwóch razem. 12 Lud rzekł do Samuela: Któż to był, co mówił: Czyż Saul ma nad nami panować? Wydajcie tych mężów, a my ich zabijemy. 13 Saul odpowiedział: Nikt nie zostanie dziś zabity, gdyż Pan dokonał dziś zbawienia w Izraelu. 14 Samuel rzekł do ludu: Chodźcie, pójdźmy do Gilgal i odnówmy tam królestwo. 15 Cały lud udał się do Gilgal i tam ustanowili Saula królem przed Panem w Gilgal, i złożyli tam ofiary pojednania przed Panem. Tam Saul i wszyscy mężowie Izraela cieszyli się niezmiernie. 1 Samuel rzekł do całego Izraela: Oto usłuchałem waszego głosu we wszystkim, co do mnie powiedzieliście, i ustanowiłem nad wami króla. 2 Teraz król idzie przed wami; ja zaś jestem stary i siwy, a moi synowie są z wami; od mojej młodości aż do dnia dzisiejszego postępowałem wobec was, oto jestem. 3 Świadczcie przeciwko mnie przed Panem i przed Jego pomazańcem: czy wziąłem czyjegoś woła lub osła? Czy kogoś skrzywdziłem, czy kogoś uciskałem, czy wziąłem od kogoś łapówkę? Zwrócę wam to w tym dniu. 4 Odpowiedzieli: Nie skrzywdziłeś nas, nie uciskałeś nas i niczego z niczyjej ręki nie wziąłeś. 5 Rzekł im: Pan jest świadkiem przeciwko wam, a Jego pomazaniec jest świadkiem dzisiaj, że nie znaleźliście nic w mojej ręce. Odpowiedzieli: On jest świadkiem. 6 Samuel rzekł do ludu: Pan, który ustanowił Mojżesza i Aarona i wyprowadził naszych ojców z ziemi egipskiej. 7 Teraz więc stańcie, abym rozprawił się z wami przed Panem o wszystkich dobrodziejstwach Pana, które wyświadczył wam i waszym ojcom: 8 jak Jakub poszedł do Egiptu, a wasi ojcowie wołali do Pana, i Pan posłał Mojżesza i Aarona, którzy wyprowadzili waszych ojców z Egiptu i osiedlili ich na tym miejscu. 9 Oni jednak zapomnieli o Panu, swoim Bogu, więc wydał ich w ręce Sysary, dowódcy wojska Hasoru, i w ręce Filistynów, i w ręce króla Moabu, którzy walczyli przeciwko nim. 10 Potem wołali do Pana i mówili: Zgrzeszyliśmy, porzuciliśmy Pana i służyliśmy Baalom i Asztartom; teraz jednak wybaw nas z ręki naszych wrogów, a będziemy Ci służyć. 11 Wtedy Pan posłał Jerubaala, Badana, Jeftego i Samuela, i wybawił was z ręki waszych wrogów dokoła, i mieszkaliście bezpiecznie. 12 Widząc jednak, że Nachasz, król synów Ammona, wyruszył przeciwko wam, powiedzieliście do mnie: Nie, lecz król ma nad nami panować, podczas gdy Pan, wasz Bóg, był waszym królem. 13 Teraz więc oto król, którego wybraliście i którego żądaliście; oto Pan dał wam króla. 14 Jeśli będziecie się bać Pana, służyć Mu, słuchać Jego głosu i nie sprzeciwiać się słowom Pana, wtedy wy i król, który nad wami panuje, będziecie naśladowcami Pana, waszego Boga. 15 Jeśli jednak nie usłuchacie głosu Pana, lecz zbuntujecie się przeciw Jego słowom, ręka Pana będzie przeciwko wam i przeciwko waszym ojcom. 16 Teraz więc stójcie i patrzcie na tę wielką rzecz, którą Pan uczyni na waszych oczach. 17 Czyż nie jest dziś czas żniw pszenicy? Wezwę Pana, a On ześle grzmoty i deszcz; wtedy poznacie i zobaczycie, jak wielkiego zła dopuściliście się w oczach Pana, żądając dla siebie króla. 18 Samuel zawołał do Pana, a Pan zesłał grzmoty i deszcz tego dnia. 19 Cały lud ogromnie uląkł się Pana i Samuela. Wszyscy rzekli do Samuela: Módl się za swoimi sługami do Pana, Boga twego, abyśmy nie pomarli, gdyż do wszystkich naszych grzechów dodaliśmy to zło, prosząc o króla. 20 Samuel rzekł do ludu: Nie bójcie się; uczyniliście wprawdzie całe to zło, lecz nie odstępujcie od Pana, ale służcie Panu z całego serca. 21 Nie zwracajcie się ku próżnościom, które nie przyniosą wam pożytku ani was nie ocalą, gdyż są one próżne. 22 Pan nie opuści swojego ludu przez wzgląd na swoje wielkie imię, ponieważ Pan przyrzekł uczynić was swoim ludem. 23 Daleki jestem od grzechu przeciwko Panu, bym miał przestać modlić się za was; będę was pouczał o drodze dobrej i prawej. 24 Tylko bójcie się Pana i służcie Mu w prawdzie i z całego serca, gdyż widzieliście, jak wielkich rzeczy dokonał pośród was. 25 Jeśli jednak nadal będziecie czynić zło, zginiecie wraz z waszym królem. 1 Saul miał rok, gdy został królem, i panował nad Izraelem dwa lata. 2 Saul wybrał sobie trzy tysiące mężów z Izraela: dwa tysiące było z Saulem w Michmas i na górze Betel, a tysiąc z Jonatanem w Gibea Benjamina; resztę ludu odesłał każdego do jego namiotów. 3 Jonatan pobił załogę Filistynów, która była w Gibea. Gdy Filistyni o tym usłyszeli, Saul zatrąbił w róg w całym kraju, mówiąc: Niech usłyszą Hebrajczycy. 4 Cały Izrael usłyszał wieść: Saul pobił załogę Filistynów, a Izrael stał się znienawidzony przez Filistynów. Lud został zwołany za Saulem do Gilgal. 5 Filistyni zgromadzili się, by walczyć z Izraelem: trzydzieści tysięcy rydwanów, sześć tysięcy jeźdźców i mnóstwo ludu, jak piasek na brzegu morza. Wyruszyli i rozbili obóz w Michmas, na wschód od Bet-Awen. 6 Gdy mężowie izraelscy zobaczyli, że są w ucisku – gdyż lud był w ciężkiej sytuacji – ukryli się w jaskiniach, zaroślach, skałach, w dołach i cysternach. 7 Niektórzy Hebrajczycy przeszli za Jordan do ziemi Gad i Gilead. Saul był jeszcze w Gilgal, a cały lud, który szedł za nim, drżał z lęku. 8 Czekał siedem dni, według wyznaczonego czasu Samuela, lecz Samuel nie przybywał do Gilgal, a lud zaczął od niego odchodzić. 9 Wtedy Saul rzekł: Przynieście mi ofiarę całopalną i ofiary pojednania. I złożył ofiarę całopalną. 10 Gdy kończył składać ofiarę, nadszedł Samuel; Saul wyszedł mu na spotkanie, by go powitać. 11 Samuel rzekł: Cóż to uczyniłeś? Saul odpowiedział: Widziałem, że lud odchodzi ode mnie, ty nie przyszedłeś w wyznaczonym czasie, a Filistyni zgromadzili się w Michmas, 12 więc rzekłem: Teraz Filistyni zejdą przeciw mnie do Gilgal, a ja nie przebłagałem oblicza Pana. Przymuszony koniecznością, złożyłem ofiarę całopalną. 13 Samuel rzekł do Saula: Postąpiłeś głupio, nie przestrzegłeś przykazań Pana, Boga twego, które ci dał. Gdybyś tego nie uczynił, Pan ustanowiłby twoje królestwo nad Izraelem na wieki. 14 Lecz teraz twoje królestwo nie przetrwa. Pan wyszukał sobie męża według swego serca i tego Pan wyznaczył na władcę nad swoim ludem, ponieważ ty nie przestrzegałeś tego, co nakazał ci Pan. 15 Samuel wstał i odszedł z Gilgal do Gibea w pokoleniu Benjamina. Reszta ludu poszła za Saulem, by spotkać się z walczącymi, idąc z Gilgal do Gibea, na wzgórze Benjamina. Saul policzył lud, który przy nim pozostał – około sześciuset mężów. 16 Saul, jego syn Jonatan i lud, który z nimi był, przebywali w Gibea Benjamina, podczas gdy Filistyni obozowali w Michmas. 17 Z obozu Filistynów wyszły trzy oddziały łupieżców. Jeden oddział ruszył drogą do Ofry, ku ziemi Sual; 18 drugi ruszył drogą do Bet-Choron, a trzeci skierował się drogą ku granicy, nad doliną Seboim, ku pustyni. 19 W całej ziemi Izraela nie było kowala, gdyż Filistyni powzięli środki ostrożności, aby Hebrajczycy nie wyrabiali mieczy ani włóczni. 20 Cały Izrael musiał schodzić do Filistynów, aby naostrzyć lemiesze, motyki, siekiery i widły. 21 Dlatego lemiesze, motyki, widły i siekiery były tępe, nawet ościenie trzeba było naprawiać. 22 Gdy nadszedł dzień bitwy, w rękach ludu, który był z Saulem i Jonatanem, nie znaleziono ani miecza, ani włóczni; tylko Saul i jego syn Jonatan je posiadali. 23 Wojsko Filistynów wyruszyło, by posunąć się dalej pod Machmas. 1 Pewnego dnia Jonatan, syn Saula, rzekł do swojego giermka: Pójdźmy do oddziału Filistynów, który jest po drugiej stronie tamtego miejsca. Nie wyjawił jednak tego swemu ojcu. 2 Saul przebywał na skraju Gibei, pod drzewem granatu, które rosło w Migron, a ludzi z nim było około sześciuset. 3 Achiasz, syn Achituba, brat Ikaboda, syna Pinechasa, syna Helego, kapłana Pana w Szilo, nosił efod. Lud jednak nie wiedział, że Jonatan odszedł. 4 Pomiędzy przełęczami, przez które Jonatan chciał przejść do oddziału Filistynów, znajdowały się skalne urwiska po obu stronach – strome klify niczym zęby: jeden nosił nazwę Boses, a drugi Sene. 5 Jedna skała wznosiła się ku północy, naprzeciw Machmas, a druga ku południowi, naprzeciw Gibei. 6 Jonatan rzekł do swego giermka: Chodź, przejdźmy do oddziału tych nieobrzezanych; być może Pan zadziała na naszą korzyść, gdyż dla Pana łatwo jest wybawić przez wielu czy też przez niewielu. 7 Jego giermek odrzekł: Czyń wszystko, co masz w sercu: idź, dokąd chcesz, a ja pójdę z tobą, gdziekolwiek zapragniesz. 8 Jonatan powiedział: Oto przeprawimy się do tych ludzi. A kiedy nas zobaczą, 9 jeśli powiedzą do nas: Czekajcie, aż do was podejdziemy, wtedy zatrzymamy się na naszym miejscu i nie pójdziemy do nich. 10 Lecz jeśli powiedzą: Podejdźcie do nas, wtedy wejdziemy, gdyż Pan wydał ich w nasze ręce – to będzie dla nas znak. 11 Obydwaj pokazali się oddziałowi Filistynów, a Filistyni rzekli: Oto Hebrajczycy wychodzą z jam, w których się ukrywali. 12 Ludzie z oddziału odezwali się do Jonatana i jego giermka: Podejdźcie do nas, a pokażemy wam coś. Jonatan rzekł do giermka: Wchodź za mną, bo Pan wydał ich w ręce Izraela. 13 Jonatan wspinał się na rękach i nogach, a giermek za nim. Niektórzy padali przed Jonatanem, a innych dobijał jego giermek, postępując w ślad za nim. 14 Pierwsza rzeź, którą sprawili Jonatan i jego giermek, objęła około dwudziestu ludzi na przestrzeni pół akra ziemi, którą zaprzęg wołów zaorze w ciągu dnia. 15 W obozie i na polach zapanowało przerażenie; wszyscy z oddziału, którzy wyszli na rabunek, byli zdumieni, ziemia się zatrzęsła – było to drżenie pochodzące od Boga. 16 Strażnicy Saula, będący w Gibei Beniamina, patrzyli i oto ujrzeli wielki tłum rozproszony, uciekający w różne strony. 17 Saul rzekł do ludu, który z nim był: Przeszukajcie i zobaczcie, kto od nas odszedł. Gdy sprawdzili, okazało się, że nie ma Jonatana ani jego giermka. 18 Saul powiedział do Achiasza: Sprowadź Arkę Pana (Arka Boga była bowiem tamtego dnia z synami Izraela). 19 Podczas gdy Saul rozmawiał z kapłanem, zgiełk w obozie Filistynów stawał się coraz większy i słyszalny wyraźniej. Saul powiedział więc do kapłana: Cofnij rękę. 20 Wtedy Saul i cały lud, który z nim był, podnieśli krzyk i ruszyli na miejsce walki; oto miecz każdego był zwrócony przeciwko towarzyszowi i nastąpiła wielka rzeź. 21 Co więcej, Hebrajczycy, którzy byli z Filistynami wcześniej i weszli z nimi do obozu, przyłączyli się teraz do Izraelitów, którzy byli z Saulem i Jonatanem. 22 Wszyscy Izraelici, którzy ukrywali się w górach Efraima, słysząc, że Filistyni uciekają, dołączyli do swoich rodaków w walce. Z Saulem było około dziesięciu tysięcy ludzi. 23 Tak Pan ocalił Izraela tego dnia. Walka trwała aż do Bet-Awen. 24 Mężowie izraelscy byli tego dnia wyczerpani, a Saul rzucił na lud klątwę: Przeklęty człowiek, który zje pokarm przed wieczorem, zanim pomszczę się na moich wrogach. Dlatego nikt z ludu nie zakosztował posiłku. 25 Wszyscy ludzie weszli do lasu, w którym na ziemi był miód. 26 Gdy lud wszedł do lasu, zobaczyli, że miód ścieka, lecz nikt nie wyciągnął ręki do ust, gdyż ludzie bali się przysięgi. 27 Jonatan jednak nie słyszał, gdy jego ojciec zaklinał lud. Wyciągnął końcówkę laski, którą miał w ręku, zanurzył ją w plastrze miodu, podniósł do ust, a jego oczy nabrały blasku. 28 Wtedy jeden z ludu odezwał się: Twój ojciec związał lud przysięgą, mówiąc: Przeklęty człowiek, który zje dziś jakikolwiek pokarm. (Lud był bowiem osłabiony). 29 Jonatan rzekł: Mój ojciec sprowadził nieszczęście na kraj; widzicie sami, że moje oczy pojaśniały, bo skosztowałem odrobinę tego miodu: 30 O ileż większa byłaby rzeź wśród Filistynów, gdyby lud swobodnie jadł z łupów zdobytych na wrogach? 31 Tego dnia pobili Filistynów od Machmas aż do Ajjalonu. Lud był niezwykle znużony. 32 Rzucili się na łupy, chwytali owce, woły i cielęta, zabijali je na ziemi i spożywali razem z krwią. 33 Doniesiono Saulowi, że lud zgrzeszył przeciwko Panu, jedząc z krwią. On zaś rzekł: Zgrzeszyliście. Przetoczcie tu teraz do mnie wielki kamień. 34 Saul dodał: Rozproszcie się wśród ludu i powiedzcie im, niech każdy przyprowadzi do mnie swojego woła i barana, i niech zabijają je na tym kamieniu, i niech jedzą, a nie będziecie grzeszyć przeciwko Panu, jedząc z krwią. Tak cały lud przyprowadził każdej nocy swoje woły i tam je zabijali. 35 Saul zbudował ołtarz Panu; był to pierwszy ołtarz, jaki zaczął budować Panu. 36 Saul powiedział: Napadnijmy na Filistynów w nocy i niszczmy ich aż do rana, nie zostawiając ani jednego człowieka. Lud odrzekł: Czyń wszystko, co uznasz za słuszne. Kapłan zaś rzekł: Zbliżmy się tutaj do Boga. 37 Saul radził się Pana: Czy mam ścigać Filistynów? Czy wydasz ich w ręce Izraela? Lecz Pan mu tego dnia nie odpowiedział. 38 Saul rzekł: Zbierzcie wszystkich przywódców ludu, poznajcie i zobaczcie, przez kogo dzisiaj stał się ten grzech. 39 Na życie Pana, który jest Zbawcą Izraela, nawet jeśli stało się to przez mojego syna Jonatana, poniesie on śmierć. Nikt z ludu mu nie odpowiedział. 40 Rzekł do całego Izraela: Wy bądźcie po jednej stronie, a ja i mój syn Jonatan będziemy po drugiej. Lud odpowiedział Saulowi: Czyń, co uważasz za słuszne. 41 Saul modlił się do Pana: O Panie, Boże Izraela, daj znak, dzięki któremu poznamy, dlaczego dzisiaj nie odpowiadasz swemu słudze. Jeśli ta nieprawość jest we mnie lub w moim synu Jonatanie, daj dowód; a jeśli jest w Twoim ludzie, daj świętość. Wybrano Jonatana i Saula, a lud ocalał. 42 Saul rzekł: Rzućcie losy między mnie a mojego syna Jonatana. Wypadło na Jonatana. 43 Saul powiedział do Jonatana: Powiedz mi, co zrobiłeś. Jonatan wyznał mu: Skosztowałem tylko odrobinę miodu końcem laski, którą miałem w ręku, i oto muszę umrzeć. 44 Saul rzekł: Niech Bóg ze mną uczyni to i tamto, a nawet więcej: zaiste, umrzesz, Jonatanie. 45 Lud jednak rzekł do Saula: Czy Jonatan ma umrzeć, który dokonał tak wielkiego wybawienia w Izraelu? To nie może się stać. Na życie Pana, nie spadnie ani jeden włos z jego głowy na ziemię, gdyż działał dziś z Bogiem. Tak lud ocalił Jonatana, aby nie umarł. 46 Saul zawrócił i nie ścigał Filistynów, a Filistyni udali się do swoich siedzib. 47 Gdy Saul umocnił swoją władzę nad Izraelem, walczył ze wszystkimi swoimi wrogami wokoło: z Moabem, synami Ammona, Edomem, królami Soby i Filistynami. Gdziekolwiek się zwrócił, odnosił zwycięstwo. 48 Zgromadził wojsko, pokonał Amalekitów i ocalił Izraela z ręki tych, którzy go łupili. 49 Synami Saula byli: Jonatan, Jiszwi i Malkiszua. Imiona jego dwóch córek: starsza nazywała się Merab, a młodsza Mikal. 50 Żona Saula nazywała się Achinoam, córka Achimaasa, a dowódca jego wojska miał na imię Abner, syn Nera, stryjeczny brat Saula. 51 Kisz był ojcem Saula, a Ner, ojciec Abnera, był synem Abiela. 52 Przez wszystkie dni panowania Saula trwała wielka wojna z Filistynami. Kogo tylko Saul widział jako męża dzielnego i zdatnego do wojny, przyjmował go do swego boku. 1 Samuel rzekł do Saula: Pan posłał mnie, abym namaścił cię na króla nad swoim ludem, Izraelem; teraz zatem posłuchaj głosu Pana: 2 Tak mówi Pan Zastępów: Rozliczę Amaleka za to, co uczynił Izraelowi, jak sprzeciwił mu się w drodze, gdy wychodził z Egiptu. 3 Idź teraz, pobij Amaleka i zniszcz jako przeklęte wszystko, co do niego należy. Nie oszczędzaj go, nie pożądaj niczego, co jest jego, lecz zabij mężczyznę i kobietę, dziecko i niemowlę, woły i owce, wielbłądy i osły. 4 Saul wezwał lud i policzył go jak owce: dwieście tysięcy pieszych i dziesięć tysięcy ludzi z Judy. 5 Gdy Saul przybył do miasta Amaleka, zastawił zasadzkę w dolinie. 6 Saul rzekł do Kenitów: Idźcie, odejdźcie, wycofajcie się od Amalekitów, abym was z nimi nie zgładził. Okazaliście bowiem życzliwość wszystkim synom Izraela, gdy wychodzili z Egiptu. Kenici odeszli więc spośród Amalekitów. 7 Saul pobił Amaleka od Chawila, aż do wejścia do Sur, które jest naprzeciw Egiptu. 8 Agaga, króla Amalekitów, wziął żywcem, lecz cały lud wytępił ostrzem miecza. 9 Saul wraz z ludem oszczędził Agaga oraz najlepsze owce, woły, bydło, odzież i barany – wszystko, co było wartościowe, nie chcąc tego zniszczyć. Zniszczyli tylko to, co było liche i bezwartościowe. 10 Wtedy doszło Samuela słowo Pana: 11 Żałuję, że ustanowiłem Saula królem, gdyż odwrócił się ode Mnie i nie wypełnił moich przykazań. Samuel zasmucił się i wołał do Pana przez całą noc. 12 Gdy wstał wcześnie, by rano udać się do Saula, doniesiono Samuelowi, że Saul przybył do Karmelu, wznosi tam dla siebie pomnik zwycięstwa, a następnie zawrócił i udał się do Gilgal. Samuel przybył do Saula, a Saul właśnie składał Panu ofiarę całopalną z najlepszych łupów, które przywiózł z kraju Amaleka. 13 Gdy Samuel podszedł, Saul rzekł do niego: Bądź błogosławiony przez Pana, wypełniłem słowo Pana. 14 Samuel zapytał: Co to za beczenie owiec w moich uszach i ryczenie bydła, które słyszę? 15 Saul odrzekł: Przyprowadzili je od Amalekitów, gdyż lud oszczędził najlepsze owce i bydło, aby złożyć je w ofierze Panu, Bogu twemu; resztę zaś zniszczyliśmy. 16 Samuel rzekł do Saula: Przestań, powiem ci, co Pan powiedział mi tej nocy. On zaś rzekł: Mów. 17 Samuel powiedział: Czyż nie jest tak, że choć byłeś mały w oczach własnych, zostałeś głową pokoleń Izraela? Pan namaścił cię na króla nad Izraelem. 18 Pan posłał cię z misją i rzekł: Idź, zgładź grzesznych Amalekitów, walcz z nimi, aż ich całkowicie zniszczysz. 19 Dlaczego zatem nie posłuchałeś głosu Pana, lecz rzuciłeś się na łup i uczyniłeś to, co złe w oczach Pana? 20 Saul odrzekł Samuelowi: Zaiste, posłuchałem głosu Pana, udałem się w drogę, w którą posłał mnie Pan, przyprowadziłem Agaga, króla Amaleka, a Amalekitów wytępiłem. 21 Lecz lud wziął z łupów owce i woły, jako najlepsze z tego, co było przeznaczone na zniszczenie, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu swojemu, w Gilgal. 22 Samuel rzekł: Czy Pan pragnie ofiar całopalnych i krwawych bardziej niż posłuszeństwa głosowi Pana? Oto posłuszeństwo jest lepsze od ofiary, a uważne słuchanie lepsze od tłuszczu baranów. 23 Bunt bowiem jest jak grzech czarów, a upór jak bałwochwalstwo. Ponieważ odrzuciłeś słowo Pana, Pan odrzucił ciebie, abyś nie był królem. 24 Saul rzekł do Samuela: Zgrzeszyłem, przekroczyłem rozkaz Pana i twoje słowa, bo bałem się ludu i usłuchałem ich głosu. 25 Lecz teraz, błagam, przebacz mój grzech i wracaj ze mną, abym mógł oddać pokłon Panu. 26 Samuel odrzekł: Nie wrócę z tobą, ponieważ odrzuciłeś słowo Pana, a Pan odrzucił ciebie, abyś nie był królem nad Izraelem. 27 Gdy Samuel odwrócił się, by odejść, Saul schwycił skraj jego płaszcza, a ten się rozdarł. 28 Samuel powiedział: Pan oderwał dzisiaj od ciebie królestwo Izraela i dał je twemu bliźniemu, który jest lepszy od ciebie. 29 Chwała Izraela nie zawiedzie i nie zmieni zdania, nie jest bowiem człowiekiem, aby miał żałować. 30 Wtedy Saul rzekł: Zgrzeszyłem, lecz uszanuj mnie teraz przed starszyzną mojego ludu i przed Izraelem, wróć ze mną, abym oddał pokłon Panu, Bogu twemu. 31 Samuel wrócił za Saulem, a Saul oddał pokłon Panu. 32 Samuel rozkazał: Przyprowadźcie do mnie Agaga, króla Amalekitów. Agag przyszedł do niego niepewnym krokiem, mówiąc: Czy śmierć jest aż tak gorzka? 33 Samuel rzekł: Jak twój miecz pozbawiał kobiety dzieci, tak twoja matka będzie bezdzietna między kobietami. I Samuel poćwiartował Agaga przed Panem w Gilgal. 34 Samuel odszedł do Rama, a Saul udał się do swego domu w Gibei. 35 Samuel nie widział już Saula aż do dnia jego śmierci; płakał jednak nad Saulem, ponieważ Pan żałował, że ustanowił go królem nad Izraelem. 1 Pan rzekł do Samuela: Jak długo będziesz płakał nad Saulem, którego odrzuciłem, by nie królował nad Izraelem? Napełnij róg oliwą i idź, poślę cię do Jessego Betlejemskiego, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla. 2 Samuel zapytał: Jak mam iść? Saul się dowie i zabije mnie. Pan rzekł: Weź ze sobą cielę i powiedz: Przyszedłem złożyć ofiarę Panu. 3 Zaprosisz Jessego na ofiarę, a Ja wskażę ci, co masz czynić; namaścisz tego, którego ci wskażę. 4 Samuel uczynił tak, jak powiedział Pan. Przybył do Betlejem, a starsi miasta wyszli na jego spotkanie z drżeniem i pytali: Czy Twoje przybycie zwiastuje pokój? 5 Odpowiedział: Pokój. Przyszedłem złożyć ofiarę Panu; poświęćcie się i chodźcie ze mną na ofiarę. Poświęcił Jessego i jego synów i zaprosił ich na ofiarę. 6 Gdy weszli, zobaczył Eliaba i pomyślał: Z pewnością przed Panem stoi Jego pomazaniec. 7 Lecz Pan rzekł do Samuela: Nie patrz na jego wygląd ani na jego wysoki wzrost, gdyż go odrzuciłem. Nie patrzę bowiem tak, jak patrzy człowiek; człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan jednak patrzy na serce. 8 Jesse przywołał Abinadaba i przyprowadził go przed Samuela. Ten rzekł: I tego Pan nie wybrał. 9 Jesse przyprowadził Sammę, a Samuel rzekł: I tego Pan nie wybrał. 10 Jesse przedstawił siedmiu swoich synów przed Samuelem, lecz Samuel powiedział: Pan nie wybrał żadnego z nich. 11 Samuel zapytał: Czy to już wszyscy twoi synowie? Jesse odpowiedział: Pozostał jeszcze najmłodszy, który pasie owce. Samuel rzekł: Poślij po niego, nie zasiądziemy do stołu, dopóki tu nie przyjdzie. 12 Posłał więc po niego i sprowadził go. Był on rumiany, o pięknych oczach i przystojnym obliczu. Wtedy Pan rzekł: Wstań i namaść go, gdyż to on. 13 Samuel wziął róg z oliwą i namaścił go pośród jego braci. Od tego dnia Duch Pana spoczął na Dawidzie, Samuel zaś wstał i udał się do Rama. 14 Duch Pański odstąpił od Saula, a dręczył go duch zły, zesłany przez Pana. 15 Słudzy Saula powiedzieli mu: Oto duch zły od Boga dręczy ciebie. 16 Niech nasz pan wyda rozkaz, a słudzy twoi wyszukają kogoś biegłego w grze na harfie, aby, gdy duch zły od Boga na ciebie przyjdzie, grał swą ręką, a ty poczujesz ulgę. 17 Saul odrzekł swoim sługom: Znajdźcie mi więc kogoś, kto dobrze gra i przyprowadźcie go do mnie. 18 Jeden ze sług odpowiedział: Widziałem syna Jessego Betlejemczyka, biegłego w grze, człowieka dzielnego i walecznego, rozważnego w słowach, o przystojnym wyglądzie; Pan jest z nim. 19 Saul wysłał posłańców do Jessego z wieścią: Przyślij mi swego syna Dawida, który jest przy trzodzie. 20 Jesse wziął osła obładowanego chlebem, bukłak wina i koźlę i posłał je rękami Dawida do Saula. 21 Dawid przybył do Saula i stanął przed nim. Saul pokochał go bardzo i uczynił swoim giermkiem. 22 Saul posłał do Jessego słowo: Niech Dawid stanie przed moim obliczem, gdyż znalazł łaskę w moich oczach. 23 Ilekroć więc duch zły od Boga napadał na Saula, Dawid brał harfę i grał; Saulowi przynosiło to ulgę, czuł się lepiej, a zły duch odstępował od niego. 1 Filistyni zebrali swe wojska do walki w Soko, które należy do Judy, i rozbili obóz między Soko a Azeką, w granicach Dommim. 2 Saul oraz synowie Izraela zgromadzili się i rozbili obóz w Dolinie Terebintu, ustawiając szyki bojowe przeciwko Filistynom. 3 Filistyni stali na górze po jednej stronie, a Izrael na górze po drugiej; między nimi rozciągała się dolina. 4 Wtedy z obozu Filistynów wystąpił pewien człowiek, imieniem Goliat z Gat, mierzący sześć łokci i jedną piędź wzrostu. 5 Na głowie miał miedziany hełm, a odziany był w łuskowy pancerz; waga jego pancerza wynosiła pięć tysięcy syklów miedzi. 6 Na nogach miał miedziane nagolenniki, a miedziany oszczep zwisał mu między ramionami. 7 Drzewce jego włóczni było grube jak wał tkacki, a grot ważył sześćset syklów żelaza; przed nim kroczył jego giermek. 8 Stanął i zawołał do oddziałów Izraela: Dlaczego wyruszyliście, by szykować się do bitwy? Czyż nie jestem Filistynem, a wy sługami Saula? Wybierzcie sobie męża, niech zejdzie do walki. 9 Jeśli zdoła ze mną walczyć i mnie zabije, będziemy waszymi niewolnikami; jeśli zaś ja go pokonam i zabiję, wy będziecie naszymi niewolnikami i będziecie nam służyć. 10 I dodał Filistyn: Dziś rzuciłem wyzwanie oddziałom Izraela: dajcie mi człowieka, niech stoczy ze mną walkę. 11 Saul i wszyscy Izraelici, słysząc te słowa Filistyna, stracili ducha i bardzo się przelękli. 12 Dawid był synem owego Efratyty z Betlejem Judzkiego, imieniem Jesse, który miał ośmiu synów; za czasów Saula był już starym człowiekiem. 13 Trzej jego najstarsi synowie poszli z Saulem na wojnę: pierworodny Eliab, drugi Abinadab i trzeci Samma. 14 Dawid był najmłodszy. Gdy trzej starsi poszli za Saulem, 15 Dawid powrócił od Saula, by paść owce swego ojca w Betlejem. 16 Filistyn wychodził rano i wieczorem, prezentując się przez czterdzieści dni. 17 Jesse rzekł do syna swego, Dawida: Weź dla braci efę uprażonego ziarna i tych dziesięć bochenków chleba, i zanieś je szybko do obozu swoim braciom. 18 Zanieś też tych dziesięć serków tysiącznikowi; dowiedz się, czy twoi bracia są zdrowi i przynieś od nich znak. 19 Saul, oni oraz wszyscy Izraelici byli w Dolinie Terebintu, walcząc z Filistynami. 20 Dawid wstał wcześnie rano, powierzył owce strażnikowi i wyruszył, jak nakazał mu Jesse. Dotarł do miejsca Magala, gdy wojsko wychodziło do walki, wznosząc okrzyki wojenne. 21 Izrael i Filistyni ustawili się w szyku, naprzeciw siebie. 22 Dawid zostawił swoje rzeczy pod opieką strażnika taboru i pobiegł na miejsce walki, pytając, czy z jego braćmi wszystko w porządku. 23 Gdy z nimi rozmawiał, ów człowiek imieniem Goliat, Filistyn z Gat, wyszedł z obozu i wygłosił te same słowa, a Dawid je usłyszał. 24 Wszyscy Izraelici, widząc go, uciekali przed nim, bojąc się go niezmiernie. 25 Ktoś z Izraelitów powiedział: Widzieliście tego człowieka? Wystąpił, by znieważyć Izraela. Król wzbogaci wielkimi dobrami tego, kto go zabije, da mu swoją córkę i zwolni ród jego ojca z danin w Izraelu. 26 Dawid zapytał stojących obok: Co otrzyma człowiek, który zabije tego Filistyna i zdejmie hańbę z Izraela? Kim jest ten nieobrzezany Filistyn, by znieważać wojska Boga żywego? 27 Lud odpowiedział mu tymi samymi słowami: Tak właśnie zostanie wynagrodzony człowiek, który go zabije. 28 Gdy Eliab, jego najstarszy brat, usłyszał, że Dawid rozmawia z ludźmi, rozgniewał się i powiedział: Czemu tu przyszedłeś? Komu zostawiłeś tych kilka owiec na pustyni? Znam twoją pychę i przewrotność serca; przyszedłeś tylko po to, by zobaczyć bitwę. 29 Dawid odrzekł: Co też uczyniłem? Czyż nie wolno mi mówić? 30 Odwrócił się od niego do innego i zadał to samo pytanie. Lud odpowiedział mu tak jak poprzednio. 31 Słowa Dawida zostały zasłyszane i powtórzone Saulowi. 32 Gdy go przyprowadzono, rzekł do Saula: Niech nikt nie traci ducha; twój sługa pójdzie i będzie walczył z tym Filistynem. 33 Saul odpowiedział: Nie zdołasz stanąć do walki z tym Filistynem, bo jesteś chłopcem, a on jest wojownikiem od młodości. 34 Dawid odparł: Twój sługa pasł owce swojego ojca. Gdy przychodził lew lub niedźwiedź i zabierał sztukę z trzody, 35 biegłem za nim, uderzałem go i wyrywałem mu owcę z pyska. Gdy powstawał na mnie, chwytałem go za grzywę, dusiłem i zabijałem. 36 Twój sługa zabił lwa i niedźwiedzia. Ten nieobrzezany Filistyn będzie jak jeden z nich. Pójdę i zdejmę hańbę z ludu; bo kimże jest ten nieobrzezany, by lżyć wojska Boga żywego? 37 Dawid dodał: Pan, który wyratował mnie z łapy lwa i niedźwiedzia, wyratuje mnie również z ręki tego Filistyna. Saul odrzekł: Idź, niech Pan będzie z tobą. 38 Saul ubrał Dawida w swoje szaty, włożył mu na głowę miedziany hełm i przywdział na niego pancerz. 39 Dawid przypasał miecz na zbroję i próbował w niej chodzić, bo nie był do niej przyzwyczajony. Rzekł do Saula: Nie mogę w tym iść, bo nie mam wprawy. I zdjął je. 40 Wziął swój kij, wybrał pięć gładkich kamieni z potoku, włożył je do pasterskiej torby i z procą w ręce ruszył przeciw Filistynowi. 41 Filistyn zbliżał się do Dawida, a przed nim szedł jego giermek. 42 Gdy Filistyn spojrzał i zobaczył Dawida, wzgardził nim, gdyż był on tylko młodzieńcem, rumianym i przystojnym. 43 Filistyn rzekł do Dawida: Czyż jestem psem, że przychodzisz do mnie z kijem? I przeklinał Dawida swoimi bogami. 44 Dodał: Chodź do mnie, a wydam twoje ciało ptakom niebieskim i zwierzętom polnym. 45 Dawid odrzekł: Ty wychodzisz przeciw mnie z mieczem, włócznią i tarczą, ja zaś wychodzę w imię Pana Zastępów, Boga wojsk Izraela, którego znieważyłeś. 46 Dzisiaj Pan wyda cię w moje ręce, zabiję cię, utnę ci głowę i oddam trupy wojska filistyńskiego ptactwu i zwierzętom, aby cała ziemia wiedziała, że jest Bóg w Izraelu. 47 I całe to zgromadzenie pozna, że Pan nie wybawia mieczem ani włócznią, bo to jest bitwa Pana, a On wyda was w nasze ręce. 48 Gdy Filistyn ruszył naprzód, Dawid pośpieszył i wybiegł naprzeciw niego. 49 Włożył rękę do torby, wyjął kamień, wystrzelił z procy i trafił Filistyna w czoło. Kamień utkwił w czole, a on padł twarzą na ziemię. 50 Dawid zatriumfował nad Filistynem procą i kamieniem; uderzył go i zabił. Ponieważ Dawid nie miał miecza, 51 podbiegł, stanął nad nim, wyciągnął miecz z pochwy, zabił go i uciął mu głowę. Filistyni, widząc śmierć swojego bohatera, rzucili się do ucieczki. 52 Mężowie Izraela i Judy powstali, wznieśli okrzyk i ścigali Filistynów aż do doliny i bram Akaronu. Wielu poległo na drodze do Saraim, aż do Gat i Akaronu. 53 Synowie Izraela, wracając z pościgu za Filistynami, złupili ich obóz. 54 Dawid wziął głowę Filistyna i zaniósł do Jerozolimy, a jego broń złożył w swoim namiocie. 55 Gdy Saul zobaczył Dawida wychodzącego przeciw Filistynowi, zapytał Abnera, dowódcę wojska: Z jakiego rodu jest ten młodzieniec? Abner odrzekł: Na twoje życie, królu, nie wiem. 56 Król polecił: Dowiedz się, czyim synem jest ten młodzieniec. 57 Gdy Dawid wracał po zabiciu Filistyna, Abner wziął go i przyprowadził przed Saula, z głową Filistyna w ręku. 58 Saul zapytał: Czyim jesteś synem, młodzieńcze? Dawid odpowiedział: Jestem synem twojego sługi, Jessego Betlejemczyka. 1 Gdy skończył rozmawiać z Saulem, dusza Jonatana złączyła się z duszą Dawida i Jonatan pokochał go jak samego siebie. 2 Saul wziął go tego dnia i nie pozwolił mu wrócić do domu ojca. 3 Jonatan zawarł z Dawidem przymierze, gdyż miłował go jak własną duszę. 4 Jonatan zdjął swój płaszcz i dał go Dawidowi, a także inne szaty, aż do miecza, łuku i pasa. 5 Dawid wychodził na każdą misję, jaką powierzył mu Saul, i postępował roztropnie. Saul ustanowił go dowódcą wojska, co podobało się całemu ludowi i sługom Saula. 6 Gdy Dawid wracał po zabiciu Filistyna, kobiety ze wszystkich miast Izraela wyszły na spotkanie króla Saula, śpiewając i tańcząc przy dźwiękach bębnów i instrumentów. 7 Kobiety śpiewały w tańcach: Saul pobił tysiące, a Dawid dziesiątki tysięcy. 8 Saul rozgniewał się bardzo i słowa te nie spodobały mu się. Powiedział: Dawidowi przypisali dziesiątki tysięcy, a mnie tylko tysiące; cóż mu pozostaje prócz królestwa? 9 Od tego dnia Saul patrzył na Dawida podejrzliwie. 10 Nazajutrz zły duch od Boga napadł na Saula, który wpadł w trans w swoim domu. Dawid grał jak zwykle, a Saul trzymał w ręku włócznię. 11 Saul rzucił nią, myśląc: Przybiję Dawida do ściany. Lecz Dawid dwukrotnie uniknął ciosu. 12 Saul bał się Dawida, gdyż Pan był z nim, a od Saula odstąpił. 13 Saul oddalił go od siebie i uczynił dowódcą tysiąca, a on wychodził i wracał na czele ludu. 14 Dawid postępował roztropnie we wszystkich swoich drogach, a Pan był z nim. 15 Saul, widząc, jak bardzo jest przezorny, zaczął się go obawiać. 16 Lecz cały Izrael i Juda miłowali Dawida, gdyż wychodził i wracał na ich czele. 17 Saul rzekł do Dawida: Oto moja starsza córka Merab, dam ci ją za żonę; bądź tylko dzielnym mężem i walcz w bitwach Pana. Saul myślał: Niech moja ręka go nie dotyka, niech dotkną go ręce Filistynów. 18 Dawid odpowiedział: Kimże ja jestem, czym jest moje życie i ród mojego ojca w Izraelu, bym miał zostać zięciem króla? 19 Gdy nadszedł czas, by Merab, córka Saula, została wydana Dawidowi, została ona żoną Adriela z Mecholi. 20 Lecz Michal, druga córka Saula, kochała Dawida. Gdy doniesiono o tym Saulowi, ucieszył się. 21 Saul myślał: Dam mu ją, by stała się dla niego sidłem i by ręka Filistynów go dosięgła. Powiedział więc do Dawida: Dziś zostaniesz moim zięciem podwójnie. 22 Saul rozkazał swoim sługom: Rozmawiajcie z Dawidem potajemnie: Oto podobasz się królowi i wszyscy jego słudzy cię miłują; zostań więc zięciem króla. 23 Słudzy Saula powtórzyli te słowa Dawidowi, a on odrzekł: Czy wydaje wam się łatwe zostać zięciem króla? Jestem człowiekiem biednym i nieznaczącym. 24 Słudzy donieśli Saulowi, co powiedział Dawid. 25 Saul odrzekł: Powiedzcie Dawidowi tak: Król nie pragnie posagu, lecz stu napletków Filistynów, aby zemścić się na wrogach króla. Saul knuł, by wydać Dawida w ręce Filistynów. 26 Gdy słudzy powiedzieli to Dawidowi, propozycja stania się zięciem króla wydała mu się słuszna. 27 Po kilku dniach Dawid wyruszył ze swoimi ludźmi, zabił dwustu Filistynów, przyniósł ich napletki i złożył przed królem, aby zostać jego zięciem. Saul dał mu za żonę swą córkę Michal. 28 Saul widział i zrozumiał, że Pan jest z Dawidem, a Michal, córka Saula, kochała go. 29 Saul zaczął jeszcze bardziej bać się Dawida i stał się jego nieprzyjacielem po wszystkie dni. 30 Książęta Filistynów wyruszyli do walki, a od początku ich wypraw Dawid postępował roztropniej niż wszyscy słudzy Saula, zyskując wielką sławę. 1 Saul wydał polecenie swojemu synowi Jonatanowi oraz wszystkim swoim dworzanom, by zabili Dawida. Jonatan, syn Saula, jednak miłował Dawida wielką miłością. 2 Ostrzegł więc Dawida, mówiąc: „Mój ojciec Saul czyha na twoje życie. Błagam cię, bądź ostrożny jutro rano; udaj się w ukryte miejsce i tam się skryj. 3 Ja zaś wyjdę i stanę obok mego ojca na polu, gdzie będziesz przebywał. Będę z nim rozmawiał o tobie i wszystko, czego się dowiem, oznajmię ci”. 4 Jonatan wstawił się za Dawidem u swojego ojca Saula, mówiąc: „Niech król nie grzeszy przeciwko swemu słudze Dawidowi, gdyż on nie zawinił przeciw tobie, a jego czyny wobec ciebie są wielce chwalebne. 5 Zaryzykował własne życie, by pokonać Filistyna, a Pan przyniósł wielkie ocalenie całemu Izraelowi. Widziałeś to i radowałeś się. Dlaczego więc miałbyś grzeszyć przeciwko niewinnej krwi, zabijając Dawida, który jest bez skazy?” 6 Gdy Saul to usłyszał, uspokoił się dzięki słowom Jonatana i poprzysiągł: „Na życie Pana, on nie zginie”. 7 Wtedy Jonatan zawołał Dawida i przekazał mu wszystkie te słowa. Następnie przyprowadził Dawida do Saula, a on przebywał przed królem tak, jak miało to miejsce wcześniej. 8 Gdy jednak wybuchła kolejna wojna, Dawid wyruszył, by walczyć z Filistynami. Zadał im wielką klęskę, tak że uciekli przed nim. 9 Wówczas złego ducha od Pana ogarnął Saula. Siedział on w swoim domu z włócznią w dłoni, podczas gdy Dawid grał dla niego na harfie. 10 Saul próbował przybić Dawida włócznią do ściany. Dawid jednak uskoczył przed obliczem Saula, włócznia zaś wbiła się w ścianę. Tej nocy Dawid zdołał uciec.
Może Cię również zainteresować:
- „Pobił Saul tysiąc, a Dawid dziesięć tysięcy”. Zazdrość króla rodzi nienawiść, ale przyjaźń Jonatana ratuje życie. Poznaj siłę lojalności. Przeczytaj!
- „Daj nam króla!”. Izrael chce być jak inne narody, odrzucając panowanie Boga. Samuel ostrzega przed tyranem, ale lud jest uparty. Poznaj cenę władzy. Czytaj!
- Pan widzi serce, a nie to, co widoczne dla oczu. Przeczytaj historię wyboru Dawida, najmłodszego syna Jessego, na króla Izraela. Odkryj Boże kryteria!
- Dawid ma wroga na wyciągnięcie ręki, ale nie zabija pomazańca Pana. Szlachetność zwycięża nienawiść. Zobacz, jak miłosierdzie kruszy serce króla. Czytaj!
- Mt 10, 17-22: Jezus zapowiada prześladowania dla swoich uczniów. Dowiedz się, skąd czerpać siłę i mądrość w chwilach próby. Sprawdź Ewangelię!
