Czytanie: 2 Księga Królewska 4, 8-12, 14-16
8 Pewnego razu Elizeusz przechodził przez Szunem. Mieszkała tam pewna zamożna kobieta, która zatrzymała go, by zjadł posiłek. Ilekroć tamtędy przechodził, wstępował do niej na posiłek. 9 Kobieta rzekła do męża: „Dostrzegam, że jest to święty mąż Boży, który ciągle nas odwiedza”. 10 „Urządźmy mu małą izdebkę na dachu, wstawmy tam łóżko, stół, krzesło i świecznik, aby mógł się tam zatrzymać, gdy do nas przybędzie”. 11 Pewnego dnia przyszedł tam, wstąpił do izdebki i spoczął w niej. 12 Wtedy rzekł do swego sługi Gieziego: „Zawołaj tę Szunamitkę”. Gdy ją zawołał, stanęła przed nim. 14 Zapytał: „Cóż więc mam dla niej uczynić?”. Giezi odpowiedział: „Ona nie ma syna, a mąż jej jest stary”. 15 Wtedy rzekł: „Zawołaj ją”. Gdy ją zawołał, stanęła w drzwiach. 16 Rzekł jej: „O tej porze za rok będziesz piastować syna”. Ona odpowiedziała: „Nie, mój panie, mężu Boży, nie oszukuj swojej służebnicy”.
